No to już wiem.

Urojenia. Ale pomarzyć przez chwilę było piknie. Zwłaszcza, że w czwartek 10 rocznica ślubu przywoła nas do pionu. Kiedy to minęło… Tabletki, które zażywałam prze 84 dni, to takie armaty podobno a nie byle co… także mogę mieć urojenia jeszcze przez dobrych kilka tygodni ;).

Jeśli.

To tylko urojenia, lepiej łudzić się chwilę dłużej. Jeśli, to coś złego lepiej dowiedzieć się jutro. Tym sposobem apteka została ominięta szerokim łukiem, w zamian umówiłam się do lekarza, na jutro, na 15:40.

Urojenia.

Kiedy człowiek sobie poczyta wpisy na blogu, na który w miarę często zagląda, zwłaszcza ostatni wpis, to zaczyna liczyć. Liczy i liczy, i liczy i jak byk okazuje się, że 99 dni od ostatniego no wiecie czego w iphonie, to czysta prawda… to zaczyna człowiek panikować. I nie pomaga racjonalne przypominanie sobie, że w ulotce…