Projekt…/The Project…

Projekt „portale randkowe” nie wypali. Jestem tego prawie pewna (prawie, bo nadzieja się uparcie tli). Z jednej niezwykle ważnej przyczyny. Ja do niego/nich nie piszę, czekam aż on/oni napiszą. A on/oni robią dokładnie to samo tylko w przeciwną stronę. Impas. Pozostaje pracować więcej, wracać do domu później, nie karmić się złudną nadzieją, że tam gdzieś…

Przyznam się… / I admit …

… co mam się nie przyznać. Przeprosiłam się z Tinderem i jeszcze Badoo jakieś uruchomiłam. Masakra piłą mechaniczną. O ile można założyć, że na Tinderze znajdę kogoś z podobnego levelu, to na Badoo kwiatek kwiatka „popycha”. Cała seria gości bez koszulek na zdjęciu profilowym. Patrzysz z niedowierzaniem i się zastanawiasz co autor miał na myśli?…

Przygoda z Dorianem w tle…

Zaczęło się niewinnie. Wybrał mnie w Tinderze, ja wybrałam Jego. Cześć.. jak się masz.. co tu będziemy tak pisać.. spotkajmy się… ok, gdzie, o której… ok niech będzie w połowie drogi… zjedzmy kolację… pogadajmy. Gadaliśmy 4h, potem poszłyśmy zobaczyć jaki mam okropny pokój w hotelu. Minęły kolejne 4h. Miesiąc minął… Mam dzisiaj z Tobą randkę?…