A jednak…

… radzenie sobie z porażką, nie jest najmocniejszą stroną niektórych z nas. Tinderowej przemiłej konwersacji ciąg dalszy. Przecież mógłby usunąć parę i zapomnieć o sytuacji, a jednak z jakiegoś powody pisze do mnie tak:

W profilu…

… na Tinderze mam wpisane „szukam dojrzałego mężczyzny z pozamykaną przeszłością”. A trafiają mi się tacy..

Kolejny…

… raz a nawet z 10 razy zainstalowałam, odinstalowałam, zarejestrowałam się, usunęłam konto, i tak w kółko. Dzisiaj znowu jestem na tak, ciekawe czy wytrwam choć do końca tygodnia. A głowie ten kawałek.

Nie wygra…

… ten kto nie gra. No to idę na randkę w niedzielę. Kawa plus koncert. Tyle, że ma na imię jak były mąż.

Projekt…

Projekt „portale randkowe” nie wypali. Jestem tego prawie pewna (prawie, bo nadzieja się uparcie tli). Z jednej niezwykle ważnej przyczyny. Ja do niego/nich nie piszę, czekam aż on/oni napiszą. A on/oni robią dokładnie to samo tylko w przeciwną stronę. Impas. Pozostaje pracować więcej, wracać do domu później, nie karmić się złudną nadzieją, że tam gdzieś…

Przyznam się… / I admit …

… co mam się nie przyznać. Przeprosiłam się z Tinderem i jeszcze Badoo jakieś uruchomiłam. Masakra piłą mechaniczną. O ile można założyć, że na Tinderze znajdę kogoś z podobnego levelu, to na Badoo kwiatek kwiatka „popycha”. Cała seria gości bez koszulek na zdjęciu profilowym. Patrzysz z niedowierzaniem i się zastanawiasz co autor miał na myśli?…

Przygoda z Dorianem w tle…

Zaczęło się niewinnie. Wybrał mnie w Tinderze, ja wybrałam Jego. Cześć.. jak się masz.. co tu będziemy tak pisać.. spotkajmy się… ok, gdzie, o której… ok niech będzie w połowie drogi… zjedzmy kolację… pogadajmy. Gadaliśmy 4h, potem poszłyśmy zobaczyć jaki mam okropny pokój w hotelu. Minęły kolejne 4h. Miesiąc minął… Mam dzisiaj z Tobą randkę?…