Lucek…

… otworzył oczy.

Jak przeorganizować…

… sobie życie? Wszystko było po nią poukładane. Wychodzenie, przychodzenie… Co mam zrobić z tym czasem po wyjściu męża a przed moim wyjazdem do pracy? Jak zagospodarować te półtorej godziny, nie spoglądając tęsknie na dywan i nie szukając stopą ciepłego pluszaka, który błaga o pieszczotki? Nie będzie łatwo i nie będzie to szybko.

Nie mogę sobie wyobrazić, co czują rodzice po stracie dziecka, jeśli ból po stracie psa jest tak wielki i tak obezwładniający. Człowiek rozpada się na milion kawałków i próbuje pozbierać, i za każdym razem kiedy ktoś zapyta a gdzie mała pierdoła? rozsypuje się od nowa…

Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim,
Moja droga Mała Pierdoło, tym zniknieniem swoim.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło.
(…)
Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu,
Nie masz zabawki, nie masz rośmiać sie nikomu.
Z każdego kąta żałość człowieka ujmuje,
A serce swej pociechy darmo upatruje.

DSC_2986

 

Mała Pierdoła…

… ma się znacznie lepiej. Powrócił błysk w oku, chęć na spacery, pieszczotki i zabawę. Co prawda musimy się z nią obchodzić jak z babunią: jedna tabletka na czczo, 2 x dziennie inna przy jedzeniu, dietetyczna karma i żadnego tłuszczu, ale jest lepiej i najważniejsze, że kuracja przynosi efekty.

Pozdrawiamy Was gorąco!

Mały update ;).

zdjęcie

Łatwo nie będzie…

… ale podobno wyjdziemy z tego.

„Wątroba powiększona  o zaokrąglonych brzegach płatów ALT (GPT)  229,8 norma (0-60)”

Leczenie trochę potrwa, ale łez mam nie ronić i wyluzować nieco.

O wizycie w poradni nic Wam nie napiszę, bo sama nie wiem co o tym myśleć. Ale nie jestem dobrej myśli.

Po ostatnim sterydzie…

… Mała Pierdoła zaczęła więdnąć. Nie chce się bawić, ucieka przed innymi psami, po 4 siku i kupie tuż za rogiem kończy się i jest nakaz powrotu do domu. o 2:30 w nocy prosi o wyjście. Bardzo dużo pije i jest jakby pękata w strefie żebrowej brzuszka. Jutro jedziemy po pomoc po pomocy. Mam nadzieję, że nie okaże się, że to jednak ten domniemany rak wątroby.

IMG_0739.JPG (2)

Jakiś niedobry…

… pies obudził mnie przed piątą. Ona koniecznie musi wyjść! Z doświadczenia wiem, że jak nocną porą musi, to nic trzeba się zbierać, bo będzie awaria.

Nie tym razem. Nie wiem czy to wyjący wiatr, czy jakaś nerwowość w powietrzu, ale nie chodziło o awarię, ale o zabijanie nudy. W sumie było przyjemnie, pusto, cicho i spokojnie, tylko wicher wył (ciepły na szczęście).

Po powrocie ja pod prysznic, a Mała Pierdoła zaginęła gdzieś… chodzę, szukam… a ona w łóżku – dosypia.

.Obrazek

Wczoraj…

… u weterynarza był piesek z antenką i Pańcia z antenką. Zaliczyłam swoją pierwszą akupunkturę. Od kilku dni boli mnie trochę kręgosłup i poprosiłam Pana weterynarza o pomoc. Jakoś zbawiennych efektów nie odczułam, ale mój pies zdrowieje, więc to do licha mui działać ;). Umówię się z ludzkim akupunkturzystą, może wyreguluje małe co nieco.

Piesek z antenką…

… ma się dobrze. Pan Weteryniarz uświadomił mnie dziś, że nowotwór to niekoniecznie rak (czytaj złośliwy). I, że spokojnie, będziemy leczyć. Wszystko po kolei, najpierw kręgosłup potem reszta.

5:45 szczekanie.

Nie, to nie Mała Pierdoła, to budzik. Prysznic, mycie zębów, spacer z psem, śniadanie i w drogę. Po przeprowadzce do pracy jadę 45 minut (25km). Przed zajmował mi dojazd 15 (6km). Mała Pierdoła niezbyt dobrze znosi zostawianie samej w nowym(starym) domu. Wczoraj urządziła mały pokaz.

Obrazek

Pacjent.

Gdyby mój pies, a nawet suka, miał 20 lat a nie dwa to nie byłabym tak zdziwiona. Wciąż biegam z nią do weterynarza, a to z kłopotami jelitowymi, a to kręgosłup, a teraz jeszcze pochwa.

Objawy: od dłuższego czasu pies sika bardzo śmierdząco (wiem, bo po sikaniu muszę ją myć), wylizuje sobie pupkę przynajmniej raz dziennie, od dwóch dni psy adorują ją niepomiernie mimo sterylizacji, w czasie czesania (czesanie to nadużycie, szarpanie raczej) wydało mi się, że babskie sprawy są nieco powiększone.

Pojechałam do weterynarza, a tam się okazało, że ma pełne jakieś zatoki zapachowe, w odbycie takie dwa miejsca, gdzie przechowuje swój osobniczy zapach. Opróżnienie ich to lekko traumatyczna czynność. Bolało jak cholera. Przez to przepełnienie wylizywała sobie pupkę nanosząc bakterie z odbytu na babskie miejsce, skutek zapalenie kikuta trzona pochwy. Kikuta, bo po sterylizacji.

Kuracja: dwa razy dziennie wlew do pochwy z nadmanganianu potasu, raz dziennie probiotyk, dwa razy dziennie urosept.

Zwariować idzie.

Czy ktoś zna…

… sposób na przekonanie psa, że czesanie jest fajne? Ja nie potrafię. Może zbyt łatwo się poddaję i zbyt niekonsekwentna jestem w próbowaniu. Próbowałam już wszystkiego prośby, przekupstwa, groźby, no może z wyjątkiem związania. Pomocy!

40 centymetrów…

… robi różnicę! Ogromną! Już trzecią nockę nie śpimy, ponieważ nasza Mała Pierdoła nie może sobie znaleźć miejsca w łóżku. Jest jej gorąco i chciałby się rozłożyć jak w domu, gdzie mamy łóżko 2×2 metry. Tutaj jest tylko1,6×2. Wszystkim nam za gorąco choć grzejnik w sypialni skręcony, wywietrzniki w oknach otworzone. Dziś zupełnie lunatykując otwarłam okno i nagle zrobiło się wszystkim lepiej. Do czasu. Aż Mała Pierdoła nie zmarzła i postanowiła się wkręcić pomiędzy nas. Czas zrobić o o czym Pan Mąż nie chce słyszeć, a o czym ja mówię od dłuższego czasu. Czas oduczyć Małą Pierdołę spania w łóżku! Howgh!

PS. Koleżanka przysłała mi dziś kilka dowcipów o mężczyznach, to mój ulubiony:

Mąż na łożu śmierci wyznaje żonie swój życiowy sekret:
– Przez 20 lat Cię zdradzałem…
Żona:
– A Ty myślisz, że ja bym Cię tak bez powodu otruła?!

Pacyfikacja.

Przyszedł mróz, siarczysty. I dobrze, samopoczucie od razu lepsze. W ramach troski o zwierzę Mała Pierdoła dostała sweterek. Myśli, że za karę. Kiedy ją ubrać przestaje się ruszać. Kompletny paraliż mięśni. Siedzi jak ją posadzisz, stoi jak ją postawisz. Dobrze, że daje się wyciągnąć na dwór i tam odżywa.

Ozdrowienie.

Mała Pierdoła z łaski swojej raczyła nareszcie ozdrowieć. Biega za zabawką i chętna do rozróby jest. Kilka tygodni temu oddaliśmy ją do strzyżenia i akurat wtedy zrobiło się zimno. Dostała zapalenia kręgosłupa. Od trzech tygodni walczymy z tabletkami, zastrzykami, przykrywaniem kocykiem.

Jak wpadliśmy na to, że coś jej jest? Niby nic się nie działo, ale pies przestał się szaleńczo witać, niechętnie biegał, nie chciał wskakiwać do auta, często dostawał napady dreszczy niezwiązane z temperaturą otoczenia, przestała jeść, a przy kupie robiła takie wygibasy, że trudno to nawet opisać.

Na szczęście zapalenie jest tylko neuralgiczne, kręgosłup w porządku.

Grzybobranie (again).

Tym razem się udało. W niecałą godzinkę zebrałyśmy pół koszyka. Na dzisiejszy obiad wystarczy i może do octu dam te małe. Pewnie mały słoiczek wyjdzie, ale to nie szkodzi. Ważna radość!
Wszędzie trąbią, że z grzybami siego roku będzie ciężko, pewnie mają rację. Mało pada, ale ja nie narzekam, ja kocham złotą polską jesień.


Nie mogła.

Się nadziwić, po jaką cholerę Pańcia pali w kominku i zamyka wszystkie drzwi. Kiedy znalazła się w łazience już wiedziała o co chodzi. Nawet się nie broniła. Mycie? Proszę bardzo. Odżyweczka! Będę grzeczna. Suszarka? Kocham ją po zimie. Grzebień? U C I E K A J!

A ja nie mogę się nadziwić, jak Pani Fryzjerka przekonuje małą pierdołę do czesania.

Małe wielkie zmiany.

Do domu po lewej wprowadzili się sąsiedzi. Nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby Mała Pierdoła nie czuła się odpowiedzialna za ich (puste do tej pory) podwórko. Oszczekuje ich jak tylko się poruszą.

Wyczytałam, że trzeba ignorować szczekanie, to w końcu przestanie, ale nie jestem pewna czy dobrze robię. Z drugiej strony jak się nauczy, że za każdym razem wyjdę, aby ją uspokoić, to może zacząć specjalnie szczekać.

Co robić?

moja kochana…

… najdroższa Pani! Jestem pewna, że mogę Ci pomóc w prowadzeniu auta. Zechciej w to uwierzyć. Potrzymam Ci kierownicę, pobawię się kierunkowskazem, może nawet zamacham wycieraczkami.

Tylko POZWÓL mi tam PRZEJEŚĆ!

dobrze, czy źle…

… nie wiem, w każdym razie Mała Pierdoła została dziś wysterylizowana. Boję się, że straci na wigorze i beczułka się z niej zrobi, ale podobno tak lepiej. Jeszcze jest ogłupiała po narkozie, obolała i smutna. Mam nadzieję, że jutro po śniadanku trochę życia do niej wróci. A póki co odsypia.

Nie mogę…

… narzekać wyjazd można zaliczyć do udanych, nawet bardzo udanych, choć już w piątek zbiłam tylnią szybę w samochodzie i musieliśmy czekać prawie godzinę na auto zastępcze. Ale nie to było powodem do zmartwień. W sobotę coś się stało z naszą suczką, że wszystkie psy w Ochotnickiej wsi zaczęły ją napastować. No to zamknęłam Małą Pierdołę w pokoju, wcześniej pokazawszy jej jak wskakiwać na stołek i spoglądać przez okno. Nie przewidziałam jednego. Że daszek pod oknem ją zmyli i postanowi wyskoczyć i dołączyć do towarzystwa. Spadła z 3 metrów na beton. Gdyby nie drwale, którzy powiedzieli nam, że pies z dachu spadł pewnie byśmy jeszcze długo jej nie znaleźli. Znaleźć czynnego weterynarza około południa wielkiej soboty nie jest łatwe, ale się udało. Zanim dojechaliśmy do Nowego Targu Mała Pierdoła już się ocknęła i próbowała wstawać co rozwiało najczarniejsze myśli o złamanym kręgosłupie. Dostałą zastrzyk na wstrząs mózgu i przeciwbólowy i pojechaliśmy do domu. Jakimś cudem nic sobie nie złamała, nie uroniła ani kropli krwi i nie straciła dobrego humoru…

Zdjęcie Niedzickiego zamku jak Wam się podoba?

sport…

… to zdrowie? Porąbało tego co to wymyślił. Przejechałam się rowerem po osiedlu i teraz wszystko mnie boli ;).

Mała Pierdoła dała upust zadziwieniu pomieszanemu z rozpaczą poprzez przeraźliwe skowyczenie i szczekanie sopranem. Jak to, mojej Pani wyrosły dwa kółka, a co najgorsze nie pachnie jej trop i naj naj gorsze – jest szybsza ode mnie. Ale na ostatniej prostej do domu i tak Ją prześcignę!

Maciek…

… to największa kocica na osiedlu, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Dziś od rana zaczepiła Małą Pierdołę, aby się trochę pobawić. Niestety kiedy nadeszło wsparcie w postaci buldożka francuskiego zrobiło się mniej przyjemnie ;).

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: