Od piątku…

… świętuję. Prezenty zapakowane, choinka ubrana i pachnąca, zaczynam pakowanie. Święta to dla nas podróżowanie, wigilia u jednej mamy, reszta u drugiej, w kolejnym roku na odwrót. Musicie przyznać, że układ dni wolnych w tym roku jest wyborny. Do pracy wybieram się dopiero w styczniu? A co u Was?

merry chwirstmas

Wyjeżdżam…

… za chwilę na święta.

A zatem Moi Drodzy,
wszystkiego dobrego w ten świąteczny czas.
Oby Wam brzuchy nie popękały,
a wątroba szybko się regenerowała ;).

Pierwszy anioł.

Prawe skończony. Zapomniałam zupełnie kupić materiał na włosy, a w domu nic nie znalazłam co kwalifikowałoby się do sprucia. Wciąga to. Jak widzicie, w międzyczasie wyprodukowałam bałwankowy wianek, w międzyczasie zamówiłam z Anglii materiały na ciało lalek, to co kupiłam u nas za bardzo się nie nadaje. Nitki rozsuwają się przy przewracaniu małych części. Pewnie gdybym się bardziej postarała, to w końcu kupiłabym odpowiedni materiał, ale leniwa jestem (przecież to wiecie!).

A więc moje drogie Panie, a także bezkompromisowi Panowie – wszelka konstruktywna krytyka mile widziana ;).

 

nie mogę zrozumieć…

… dlaczego ludzie mieszkający w blokach kupują labradory. Są grube, ociężałe, niewybiegane. Jest tyle ras, które nadaje się do mieszkania w małej przestrzeni. Labrador do nich nie należy. Ale nie o tym…

Za cztery godziny wyjeżdżam na święta. Nie, nie do domu, a w góry. Będzie brat z rodziną, przyjaciele, przyjaciele przyjaciół. Cieszę się i mam nadzieję, że pogoda dotrzyma. Mam plan wstać przed szóstą w niedzielę i pójść z aparatem na rezurekcję po góralsku (nie powodów religijnych, a kronikarskich), ale zobaczymy czy się uda ;).

A Wy co robicie w święta?

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: