Od piątku…

… świętuję. Prezenty zapakowane, choinka ubrana i pachnąca, zaczynam pakowanie. Święta to dla nas podróżowanie, wigilia u jednej mamy, reszta u drugiej, w kolejnym roku na odwrót. Musicie przyznać, że układ dni wolnych w tym roku jest wyborny. Do pracy wybieram się dopiero w styczniu? A co u Was?

Wyjeżdżam…

… za chwilę na święta. A zatem Moi Drodzy, wszystkiego dobrego w ten świąteczny czas. Oby Wam brzuchy nie popękały, a wątroba szybko się regenerowała ;).

Pierwszy anioł.

Prawe skończony. Zapomniałam zupełnie kupić materiał na włosy, a w domu nic nie znalazłam co kwalifikowałoby się do sprucia. Wciąga to. Jak widzicie, w międzyczasie wyprodukowałam bałwankowy wianek, w międzyczasie zamówiłam z Anglii materiały na ciało lalek, to co kupiłam u nas za bardzo się nie nadaje. Nitki rozsuwają się przy przewracaniu małych części. Pewnie…

nie mogę zrozumieć…

… dlaczego ludzie mieszkający w blokach kupują labradory. Są grube, ociężałe, niewybiegane. Jest tyle ras, które nadaje się do mieszkania w małej przestrzeni. Labrador do nich nie należy. Ale nie o tym… Za cztery godziny wyjeżdżam na święta. Nie, nie do domu, a w góry. Będzie brat z rodziną, przyjaciele, przyjaciele przyjaciół. Cieszę się i…