grzech…

… nie skorzystać ze światłej rady za 250 pln. Zaczęłam się zastanawiać co zrobić, żeby przełamać samotność.

W końcu wymyśliłam. Nic odkrywczego. Stosowałam to już nie raz. Zapisałam się na studia.

Poznam nowych ludzi, więcej będę chodzić (13 minut na pieszo od domu), czegoś się nauczę.

Photo by Alexandr Podvalny on Pexels.com

Friday.

Loneliness impresses a more profound mark. I wake up and repeat like a mantra. Accept this. Accept this. The chances are small that you will find. You’re not looking for any more. As a guy who prayed to God that he would make him win the lottery. After a few years, God thundered: „play in the end, damn it”.

Play how? Will not buy a coupon. I will not win the lottery.

Women like me, Sophie DIY, who can not do anything, they will learn without being taunted. Drill with a drill, assemble the trimmer and cut the lawn, assemble the furniture, replace the battery in the motorcycle.

Women like me, Sophie DIY, who earn more than a statistical citizen and support rather than need help.

Women like , Sophie DIY, they are alone.

Simply.



Samotność odciska coraz głębsze piętno. Rano wstaję i powtarzam jak mantrę. Zaakceptuj to. Zaakceptuj to. Szanse są niewielkie, że znajdziesz. Zresztą nie szukasz. Jak w dowcipie o facecie, który modlił się do boga, aby ten sprawił, że wygra w lotka. Po kilku latach bóg zagrzmiał: „zagraj w końcu, do cholery”.

Zagrać jak? Nie kupię kuponu, nie wygram na loterii.

Takie jak ja, Zosie Samosie, które jak czegoś nie potrafią, to nauczą się bez marudzenia. Wywiercą wiertarką, zmontują wykaszarkę i same skoszą trawnik, zmontują meble, wymienią akumulator w motorze.

Takie jak ja, Zosie Samosie, które zarabiają więcej niż statystyczny obywatel i raczej wspierają niż potrzebują wsparcia.

Takie jak ja, Zosie Samosie, są same.

Po prostu.

dla zabicia…

To kill time, I let myself be absorbed in homework. I started cleaning clothes in the closet yesterday. For a moment, a long moment, I had the impression that I was making a bigger mess instead of order. However, today you can see something.

I’m ironing shirts, shirts, sweaters, I put it neatly. In two days, there will be chaos anyway.

Today I was hoping for nice sunny weather and going outdoors with a new toy. For now, it is grey. Maybe later it will clear up.

I feel so lonely. No, not alone. Lonely.


Dla zabicia czasu dałam sie pochłonąć domowym obowiązkom. Zaczełam już wczoraj sprzątać w szafie z ciuchami. Przez moment, dłuższy moment, miałam wrażenie, że robię większy bałagan zamiast porządek. Jednak dziś już coś widać.

Prasuję koszulki, koszule, sweterki, układam równiutko. Za dwa dni i tak będzie chaos.

Miałam dziś nadzieję na ładną słoneczną pogodę i wyjście w plener z nową zabawką. Póki co jest szaroburo. Może później się przejaśni.

Czuję się taka samotna. Nie, nie sama. Samotna.

Jakie to uczucie…

Stracić zaufanie do przyjaciółki z 30letnim stażem? Przykre. Słucham co gada, jednak pękło w środku, uśmiecham się, czekam aż wyjdzie. Chce mi się płakać. Jeszcze chwilę wytrzymam.

Photo by Laurentiu Robu on Pexels.com

Przygoda z Dorianem w tle…

Zaczęło się niewinnie. Wybrał mnie w Tinderze, ja wybrałam Jego.

Cześć.. jak się masz.. co tu będziemy tak pisać.. spotkajmy się… ok, gdzie, o której… ok niech będzie w połowie drogi… zjedzmy kolację… pogadajmy.

Gadaliśmy 4h, potem poszłyśmy zobaczyć jaki mam okropny pokój w hotelu. Minęły kolejne 4h.

Miesiąc minął…

Mam dzisiaj z Tobą randkę? Nie, nie mam czasu umówiona jestem. To jadę. Będę o 8:00. Ok. Minęły kolejne 24 godziny. To pa… pa…

Tak łatwo, tak trudno… świetny facet, jednak ta bajka nie moja, ta bajka to na filmie tylko dobrze wyglada (którego zreszta nie widziałam).

Szkoda, mógłby być świetnym Przyjacielem.

Najzabawniej jest…

… wtedy, gdy uświadomisz sobie ile wydałas na terapię przez ostatnie 1/5 roku. Wałkujesz na okrągło jak to dobrze wyjść do ludzi, a kiedy już się zdecydujesz i chcesz się z kimś spotkac i pogadać, to się okazuje, że na całym świecie nie ma nikogo, kto by chciał to zrobić z Tobą właśnie.

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: