Tak sobie…

… pomyślałam, że po majówce życie pewnie wróci do normy. Wrócimy do pracy, do szkół, biegania za wszystkim i niczym. Jaki będzie świat po emidemii, jacy będziemy my? Jak szybko wrócimy do bycia bezmyślnym konsumentem, czy zniweczymy zacieśnione dzięki pobytowi w domu więzi? Najstarsza młoda odebrała dziś świadectwo ukończenia technikum. Matura 8 czerwca. Pamiętacie ten…

Pozostaje…

… mi po nich muzyka. Po jednym Parov Stellar, po drugim 30 seconds to Mars i Georg Michael, którego wcześniej nie słuchałam, a który okazuje się całkiem, całkiem dla starszej pani. Co zostanie mi po Trójce, a w zasadzie Jedynce, bo to on pomógł mi z pierwszym razem po 20 latach monogamii. Wystarczył jeden SMS…

Dziś w nocy…

… zmarł mój kuzyn, 2 lata starszy ode mnie. Nagle na stole operacyjnym. Z naszej najbliższej ekipy ja jestem kolejna… Oszaleć idzie. My tu pitu pitu w wirtualnej rzeczywistości a gdzieś tam ludzie żyją i umierają, realni…

Dawno…

… się nie odzywałam. Z dwóch powodów… po pierwsze: niewiele dobrego ostatnio się dzieje, po drugie: prowadzę innego bloga pod własnym nazwiskiem tym razem i zajmuje mi trochę czasu i chęci internetowej. Męża jeszcze mam, pies jak zwykle kłopoty z kręgosłupem (robimy ćwiczenia rehabilitacyjne), ogród kwitnie, pogoda wymarzona (gorąco!) a mnie samej chce się wyć……

Płomienie…

… wesoło strzelają. Wyczyściłam wczoraj szybę, więc dobrze widać. Pierdoła zaginęła w ogrodzie, trudno ją znaleźć jak się dobrze schowa. Pan Mąż będzie od dziś 2 dni w stolycy, resztę w domu. Czekamy… i jednocześnie boję się konfrontacji. Czy uda mi się utaić, a może rozładować złość, którą pielęgnuję w sobie od dnia, kiedy powiedział…

Mam taką…

… przypadłość, że jak tylko sobie pomyślę: uff, to teraz nastanie chwila spokoju zawsze, ale to zawsze problemy zaczynają się piętrzyć. Wczoraj ułożyły się w taką górę, że bez dynamitu nie ruszy… Ratunku!

Podobno…

… dobra żona po 10 latach sama odchodzi. A gdyby tak…

za sprawą Jarocina…

… od samego rana po raz milion sto dwudziesty ósmy dałam się wciągnąć w dyskusję o komunie. Moja fejsbukowa znajoma oburzyła się, że w dzisiejszym Jarocinie wespół w zespół  dawne gwiazdy i funkcjonariusze mo i sb bawią się razem. No cóż, znak czasów. Mnie oburza fakt, że małolaty zupełnie bezceremonialnie ferują wyroki, kto jaki był…

gdybym…

zaczęła wstawiać posty sprzed pół roku, to nadal byłyby aktualne. Nic się nie zmieniło. Do października, a nawet do końca roku nadal będę w tym samym miejscu. Nadal nie będę wiedzieć, gdzie mieszkam. Za tym idą wszelki niedogodności stanu zawieszenia. Trudno podjąć decyzje o rozwijaniu firmy, kiedy wciąż musi być gotowa do ewentualnej przeprowadzki. Trudno…

a …

… potem wstaje nowy dzień.

pomyślałam…

…, pomyślałam, że ludzie z tzw. silną osobowością w trudnych chwilach mają naprawdę nie fajnie. W orbicie są tacy, którzy potrzebują wsparcia, raz mniejszego, raz większego… dwie supernowe w środowisku mogłoby by doprowadzić do wybuchu. To oczywiście nie dzieje się z wyboru, tak samo się układa. I kiedy przychodzi trudny czas nie ma się do…

od wczoraj…

… czuję się źle, bardzo źle. I nie ma nikogo kogo by to obchodziło…

mogłabym…

… dostać dziś buziaki, czekoladki i laurkę. Miałoby 12 lat…

delektuję…

.. się wolnością. Upajam każdą chwilą. Dokonuję wyborów i ponoszę ich konsekwencje. Jednak… coraz częściej czuję się samotna. Zastanawiam się całkiem poważnie, czy nie podjąć jakieś pracy na pół etatu tylko po to, aby częściej przebywać z ludźmi. Tylko.. tylko są ludzie, którzy owej pracy potrzebują bardziej niż ja. Potrzebują jej, aby żyć…

od dwóch…

… dni chodziłam trochę struta. Nie mogłam znaleźć aparatu. Pamiętałam, że był w aucie na podłodze, za tylnim siedzeniem (żeby złodzieje nie wypatrzyli). A potem zniknął gdzieś w pomroku dziejów. Bez paniki, pomyślałam, może jest w Warszawie. Delikatnie w półsłówkach odpytałam Pana Męża, tak aby nie wywołać tyrady na temat poszanowania własności. Niestety nie widział…

klamka zapadła.

Umowa na loft podpisana. Trochę się zdziwiliśmy widząc datę oddania rok późniejszą niż wynikało to z rozmów… Traktujemy ten zakup jako inwestycję emerytalno-rentową. Tylko co my zrobimy jeśli nie oddadzą mieszkania jak obiecują w marcu przyszłego roku tylko za dwa lata. Czy przez ten rok(dwa) lata nie zmienimy znowu planów i pomysłów na życie. Czy…