Sabotowanie

samej siebie wychodzi mi równie źle jak sabotowanie innych. Plan był prosty, pójść na egzamin z francuskiego i nie zdać, żeby mieć pretekst do rezygnacji. Nie udało się 82% na 70% wymaganych. Mimo odmowy uczenia się liczebników, akcentów i robienia czegokolwiek poza lekcjami. Kiedy znasz już jakiś język, to kolejne wchodzą jakoś łatwiej. Nawet mimo…

Sodomia

i Gomoria… 28 minut od SMS-a do dzwonka do drzwi – wyrwal z roboty, w pełnym umundurowaniu. Ot, ciekawostka.

O?!

Kto by pomyślał. Wiedźmin i Yennefer. Pasuje idealnie. Tęsknie. Dziś bardziej niż zwykle.

I tak

Ta opowieść dobiegła końca. Skasowałam mu w telefonie swój numer, historie whatsaapa, smsy, nieodebrane i odebrane połączenia. Mam nadzieje ze nie wygoogluje jak to odtworzyć.

Siedzę…

… naga na łóżku. Popijam whisky z cola, aby zagłuszyć myślenie. Pończochy samonośne i szpilki. Banał. No cóż jeżeli mu to pomaga, niech ma. Kradzione chwile. Czekam…

Wczorajszy…

… dzień był cudowny. Bawiliśmy się w dom. I było niezwykle. Najcudowniejsze są proste rzeczy. Wspólne przygotowywanie posiłku, montowanie szafki, gra w scrable. Trudno było się rozstać. Kiedy podałam mu zapasowego pilota go garażu, chwilę popatrzył a potem wziął. I tyle. Od dziś wakacje u mnie Tata, Ciotka i Średnia. Ja chcę do pracy, ja…

Miłość.

W czasach zarazy. No dobra, nie miłość, seks. Do końca miesiąca poprzednie mieszkanie jest wolne więc mamy sie gdzie spotykać. A, że jedno uwięzione w domu, drugie w jednostce, to udaje się to całkiem często. Co będzie później… ??? Hmm…

Kara.

Zwykle jakaś się pojawia, za grzechy. Z grzech rozwiązłości zwłaszcza. Przytargał mi zapalenie pęcherza. I jeszcze się kłóci, że to nie on. Święty Mikołaj pewnie albo raczej Zajączek, wielkanocny. Nie mogę się doczekac poniedziałku. Najemca opuści stare-nowe mieszkanie i będę mogla zacząć się przeprowadzać. Wziełam jeszcze kilka dni urlopu. Nie dlatego, że potrzebne – a…

Plan…

… był taki, że Iza miała zabrać wczoraj mój telefon a ja dziś miałam pojechać po niego po wytzreźwieniu. Jednak. Jednak półtora wina później… telefon został. Jak tylko wyszły poszedł jeden sms, 14 minut później stał pod drzwiami. I tyle z misternego planu i tygodni ciszy. Siedzę teraz tu z bananem na twarzy. Wiem, że…

Miej odrobinę…

wiary we mnie. Trzeci tydzień ciszy. W głowie ruletka. Póki co obstawiam czarne. Co jeśli wypadnie czerwone? Wytrwam? Oby. When the road gets darkAnd you can no longer seeJust let my love throw a sparkAnd have a little faith in me And when the tears you cryAre all you can believeJust give these loving arms…

Wytrwaj.

Błagam cię, wytrwaj. Zmień temat, myśl na inny. To nie tęsknota, to nie boli. Weź ksiązkę poczytaj, idź spać, pograj, upij się, weź procha na spanie, ale wytrwaj. Po prostu wytrwaj.

Legion.

Wkręciłam się, porąbane zdrowo, jednak oglądam. W międzyczasie zaliczyłam Ragnarok, krótki serial. Skandynawska produkcja, nordyckie mity, wszystko co lubię w jednym. Wczoraj, jakimś cudem, zebrałam się w sobie i pojechałam na jogę. Jutro pewnie będę ryczeć od zakwasów. Dziś jednak czuję się nieźle. Mimo, że to już kilka tygodni jak wróciłam do leków nadal kiepsko…

Telenowela.

Trwa nadal, trwała, trwa, sama nie wiem. Wytrzymałam długo, bardzo długo od 20 grudnia. Nie pisałam, nie dzwoniłam, nie odbierałam, nie odpisywałam. A potem były urodziny, dwie lampki wina i w końcu odpisałam. W niedzielę wyrwał się pracy i przyjechał na chwilę. Na herbatę. Wyłuszczyłam o co mi chodzi. Że lubię go i owszem, nawet…

13-11.2019, efekt motyla.

Zatrzepotał, gdzieś w bezmiarze internetu. Skutek, spotkanie, rozmowa, niezbyt miła, skutki nieprzewidywalne. Zostałam z głowa pełną szalonych myśli, żalem, smutkiem, cierpieniem. uroniłam kilka łez siedząc w aucie, czym wzbudziłam powszechne zainteresowanie współużytkowników drogi. Co dalej? Nie wiem. Zapewne nic. Rozsądnie byłoby gdyby było nic. Jeszcze tydzień do wakacji. Na odreagowanie kupiłam zestaw do snurkowania, chciałam…

4-11.2019, i jakoś.

Zadziwiająco dobrze się mam. Zrozumienie przynosi spokój. Zrozumienie łagodzi ból. Nawet pozwoliłam sobie nie pójść na cmentarz razem z całym spędem. Byłam rano z bratową rozstawić co trzeba, wystarczy. I tak chodziłam tylko z poczucia winy przez ostatnie 4 lata. Już nie będę, tak jak nie robiłam tego wcześniej, To święto jest dla katolików, ja…

29-10.2019, tik-tak, łup-łup.

Poszukiwanie pracy, bieganie z rozmowy kwalifikacyjnej na kolejną, zaległe zabiegi kosmetyczne, wizyty u lekarza. Wypełniam czas jak mogę, aby tylko nie myśleć o sobotnich wydarzeniach. Nie pomaga. W każdej luźniejszej chwili czuję jak wali mi serce, szum w głowie nie pozwala się skupić na niczym dłużej niż kilka minut. Najgorzej jest w momencie kiedy uświadamiam…

27-10.2019, apogeum.

Już po pierwszym smsie wiedziałam, że chce przyjechać i wiedziałam, że ulegnę. Uległam. To uczucie kiedy o drugiej w nocy, mówi Ci, że w sierpniu zrobił kolejne nieślubne dziecko swojej poprzedniej kochance. B E Z C E N N E. Nagle znika wszystko. Zimnym tonem prosisz, żeby się jak najszybciej ubrał i wyszedł. On: „Wiedziałem,…

25-10.2019, czy…

Czy tydzień ciszy po obu stronach oznacza koniec? Mam nadzieję. Syndrom odstawienia daje się we znaki. Mocno. Wytrzymam, Wytrzymam. Rozum, nie instynkt, stanowi o człowieczeństwie. Phi, byłabym doskonałym stoikiem ;). Dziś jeszcze jadę do pracy postawić pożegnalne ciacho, o 20.00 pożegnalne piwko. Od jutra nowe życie. Jakoś tak skumulowane końce, znowu? I jeszcze w sobotę…

22-10.2019, wiedźma.

Twardo od piątku się nie odzywam, on zresztą też. Zainstalowałam sobie wczoraj konto na Badoo. Co mi tam, kocham udowadniać sobie, że nie ma amatora na tego potwora. Jakoś przypadkiem wpadł mi w oko facet z mojego rodzinnego miasta. Pogadaliśmy, umówiliśmy się na czwartek na kawę. Pomyślałam, skoro mam urlop, to zadzwonię do przyjaciółki z…

21-10.2019, ja pierdolę…

W piątek na odchodne rzucił, że może byśmy zamieszkali razem, a potem nie odezwał się przez cały weekend. Wystraszył się? Powiedział coś, czego nie chciał? Rzucił to jako ochłap, po tym jak zaproponowałam, abyśmy się definitywnie rozstali? Ja pierdolę, o co chodzi? Jak można zostawić kogoś, po takim tekście, samego na tak długi czas z…

15-10.2019, wtorek.

Przyjechał wczoraj. Nawet nie zauważył (albo ściemnia), że przez te wszystkie dni był zablokowany. Niepokojąco dużo mówimy o zamieszkaniu razem. Oboje próbujemy z tym skończyć, obojgu się nie udaje. Pozostaje się cieszyć kradzionymi chwilami. Skupić się na tu i teraz. A co jutro? Dowiem sie jutro.

11-10.2019, piątek.

Znalazłam wczoraj archiwum starego bloga. 2011, kiedy to było? W innym zyciu, inna ja, inny wszechświat. Jutro pierwszy dzień szkoły. Nareszcie. Zajmę głowę czymś co może sie przydać. Nie dzwonię, nie piszę. Z przerażeniem zauważam, że on też. Czyżby prawdziwy koniec? Ulga, przerażenie, radość, smutek, poczucie beznadziei, przegranej.

27-09-2019, piątek.

Wczoraj wydarzyły się dwie rzeczy, a w zasadzie całe mnóstwo. Ale po kolei. Po pierwsze: Caffe napisała „w sylwestra będziesz sama otwierać szampana” Po drugie zadzwonił telefon i nikt się nie odezwał z drugiej strony. Poprosiłam o spotkanie, zdenerwowało mnie drugie i pierwsze nieco też. W drodze z pracy spotkaliśmy się na kawę w MCD…

26-09-2019, czwartek.

Jak co roku o tej porze roku byłam ba weekendowym wyjeździe z koleżankami. w tym roku Edynburg. Piękne miasto. Od miesiąca próbowałam zakończyć „relację” z żonatym facetem. Od czasu jak dowiedziałam się, że jest żonaty coraz silniejsze poczucie bezsensu tego co robię, przytałaczało mnie bardzo. Nie odzywałam się ani telefonicznie, ani komunikatorowo. W końcu silna…

10-09-2019, wtorek.

Jak to się stało, że poranek spędziliśmy na rozmowie o ciąży, dziecku…? Za późno, za późno.

13-08-2019, wtorek.

Pomógł mi dziś wymienić akumulator w motorze. Gdzieś pomiędzy tyradą na temat innych kierowców, sytuacji politycznej w kraju i na świecie jakieś 6 razy rzucił, że nie moglibyśmy razem mieszkać, bo: mamy zbyt odmienne poglądy (czytaj pieprzoną feministką jestem) nie martwią mnie rzeczy, na które nie mam wpływu (czytaj polityka) nie oglądam telewizji nie mam…

Sobota.

Dni mijają, są tak podobne do siebie, że nie sposób zapamiętać, co robiło się tydzień temu. Odliczam sekundy między spotkaniami. Zaczyna mi zależeć. To niedobrze? To dobrze? Będzie płacz. Jest żonaty. I mam to gdzieś. Nie jestem jego pierwszą, nie jedyną i nie ostatnią, z która zdradza żonę, chłopaka i drugą kochankę. To są moje…

23 lipca 2019, środa.

Chyba zacznę książkę pisać. O tym jak wybieram, kogo przyciągam, co mi się przydarza. Już był psychopata, teraz bi. Co jeszcze może mi się przydarzyć, no co?

2019-06-26, wtorek.

Ostatnie kilka tygodni mineło jak sen. Dobry sen. Dobrze jest czasami się połudzić. A potem ktoś lub coś pozbawia mnie tych załudzeń. Stawia mnie do pionu. Ściąga do rzeczywistości. Nie najgorszej rzeczywistości a jednak nie tak dobrej jak właśnie przerwany sen. Przypowieść pierwsza. Kilka tygodni temu odezwał się do mnie mój ulubiony psychopata. O fajnie….

7-6.2019, piątek.

I porobiło się tak, że weekend w Krynicy Morskiej, razem. Happieness +10000000.