Za tydzień…

… pierwsza część przeprowadzki. Zakupy, IT, franczyza, HR, export przenoszą się do nowgo biurowca. Korytarze od dłuższego czasu pełne kartownów z dokumentami do utylizacji, kolejnych z dokumentami do archiwum i przewiezienia na nowe miejsce pracy zaczęły dziś znikać. Obrazy od poniedziałku pakowane i wyworzone do fundacji. Tak wiele zmieniały w naszej rzeczywistości, czasem na lepsze,…

W szafach…

… powoli robi się pusto. Codziennie coś pakuję i przewożę w nowe miejsce. W weekend będzie już koniec.

Można…

… chyba uznać, że przeprowadzka została zakończona. Prawie wszystkie obrazy powieszone, prawie wszystkie kartony rozapkowane, prawie wszystko znalazło swoje miejsce. A to co nie znalazło poczeka jeszcze chwilę, a może dwie… może zostanie tam gdzie leży, bo człowiek taka bestią jest, że się przyzwyczaja, a leniwcy tacy jak ja przyzwyczajają się znacznie szybciej. Oglądaliście Skok?…

Przeprowadzka numer 178,5.

Pakuję się, co mam robić… dom sprzedany, czas go opuścić. Nie chce mi się. Nie, nie dlatego, że żal go opuszczać, a zwyczajnie z lenistwa. Jeden transport już wyjechał. Pożyczyliśmy od szwagra busa i powoli przewozimy co lekkie. Po ciężary przyjedzie jutro rano ekipa przeprowadzkowa. Maż przytargał do domu jakiegoś wirusa, nie czujemy się najlepiej….

Rodzinka…

… przysypia na tarasie. Ja rozpakowuję kuchnię. Miotam się nieco. Jak nie zrobię dziś, zrobię jutro albo pojutrze. Kogo to obchodzi. Nie mnie.

Za oknem nadzieja…

… młode zielone listka, błękitne niebo, obłoki i słońce, które grzeje przyjemnie moje stare kości. Oddycham. W parku zamieniam kilka zdań ze współwyprowadzaczami. Żal. Już w piątek mnie tu nie będzie.