Sprawnie.

Idzie przeprowadzka. To takie chwile kiedy cała rodzina się konsoliduje i wszyscy pomagają, i jeszcze mają z tego fun. W piątek najstarsza bratanica miała lekcje tylko do 9:30 więc wróciwszy ze szkoły spakowała mojego ojca do auta i przyjechali do mnie. Składałyśmy dwumetrową szafę, pisałam juz zresztą o tym. W sobotę, ja od siebie, dwie…

Pięć.

Godzin składałyśmy wczoraj z młodą szafę. Wymyśliłam sobie przesuwane drzwi, a to znacznie utrudniło sprawę. W międzyczasie doszłyśmy do wniosku, że otworzymy firme i bedziemy montowac meble z ikea. Dobrze nam poszło. Dzisiaj jedziemy po ciotkę. Wracamy tutaj, jeśli damy radę to jeszcze wskoczymy na poprzednie mieszkanie zgarnac reszte rzeczy. Kręgosłup mnie boli. Spać mi…

Padam.

Na twarz. Przeprowadzka, zapieprz w pracy. Byle do piątku. Wyczekany urlop, co nie oznacza wypoczynek. Dziś trochę odpocznę. Czekam na szafy z Ikea. Uziemiona, z kompem na kolanach spoglądam przez okno i zastanawiam się co dalej. Jak to będzie mieszkać z ciotką, jaki pies, czy wyrobię finansowo. Zwykłe życie, zwykłe myśli, słońce świeci, wiosna idzie….

Kara.

Zwykle jakaś się pojawia, za grzechy. Z grzech rozwiązłości zwłaszcza. Przytargał mi zapalenie pęcherza. I jeszcze się kłóci, że to nie on. Święty Mikołaj pewnie albo raczej Zajączek, wielkanocny. Nie mogę się doczekac poniedziałku. Najemca opuści stare-nowe mieszkanie i będę mogla zacząć się przeprowadzać. Wziełam jeszcze kilka dni urlopu. Nie dlatego, że potrzebne – a…

Za tydzień…

… pierwsza część przeprowadzki. Zakupy, IT, franczyza, HR, export przenoszą się do nowgo biurowca. Korytarze od dłuższego czasu pełne kartownów z dokumentami do utylizacji, kolejnych z dokumentami do archiwum i przewiezienia na nowe miejsce pracy zaczęły dziś znikać. Obrazy od poniedziałku pakowane i wyworzone do fundacji. Tak wiele zmieniały w naszej rzeczywistości, czasem na lepsze,…

W szafach…

… powoli robi się pusto. Codziennie coś pakuję i przewożę w nowe miejsce. W weekend będzie już koniec.

Można…

… chyba uznać, że przeprowadzka została zakończona. Prawie wszystkie obrazy powieszone, prawie wszystkie kartony rozapkowane, prawie wszystko znalazło swoje miejsce. A to co nie znalazło poczeka jeszcze chwilę, a może dwie… może zostanie tam gdzie leży, bo człowiek taka bestią jest, że się przyzwyczaja, a leniwcy tacy jak ja przyzwyczajają się znacznie szybciej. Oglądaliście Skok?…

Przeprowadzka numer 178,5.

Pakuję się, co mam robić… dom sprzedany, czas go opuścić. Nie chce mi się. Nie, nie dlatego, że żal go opuszczać, a zwyczajnie z lenistwa. Jeden transport już wyjechał. Pożyczyliśmy od szwagra busa i powoli przewozimy co lekkie. Po ciężary przyjedzie jutro rano ekipa przeprowadzkowa. Maż przytargał do domu jakiegoś wirusa, nie czujemy się najlepiej….

Rodzinka…

… przysypia na tarasie. Ja rozpakowuję kuchnię. Miotam się nieco. Jak nie zrobię dziś, zrobię jutro albo pojutrze. Kogo to obchodzi. Nie mnie.

Za oknem nadzieja…

… młode zielone listka, błękitne niebo, obłoki i słońce, które grzeje przyjemnie moje stare kości. Oddycham. W parku zamieniam kilka zdań ze współwyprowadzaczami. Żal. Już w piątek mnie tu nie będzie.

Wiosna…

… za bardzo nie chce się wykluć. Niby wszystko jak powinno być, ale wciąż jakoś zimno, sennie i nie tak jak sobie wymarzyłam. W piątek kolejna przeprowadzka. Powoli zaczynam wszystko pakować, żeby nie nadużywać czasu Panów z firmy przeprowadzkowej. W końcu każda rozpoczęta godzina to 100 zł. A ja obiecałam oszczędzać. Po powrocie do pracy…

Marzenie…

… powoli staje się ciałem. Pan Mąż od 1 maja powróci z tułaczki. Dostał zgodę na utworzenie oddziału. Biura już wynajęte, meble zamówione, przeprowadzka w toku. Co to dla mnie oznacza? Koniec mieszkania mojego wymarzonego, koniec centrum, koniec pieszego poruszania się. Wyjazd spowrotem do domu. Długi weekend właśnie na to poświęcimy. Przeprowadzka po raz milion…

Po całodziennej…

… walce w mieszkaniu pojawiły się firanki. Zrobiło się przytulnie i ciepło. Nareszcie można wieszać obrazy, bo wiadomo ile każdej ściany zostało. Po powrocie z nart przyjedzie reszta mebli i to zakończy etap dużych wydatków. Pozostaną tylko lampy, ale z tymi nie ma pośpiechu. Trzeba najpierw spotkać właściwe.

Odwyk w toku

TPSA dziś definitywnie odmówiła przeniesienia telefonu i neostrady w nowe miejsce. Czas udać się po internet do kablówki. A póki co odwyk w toku. (poza telefonem idąc ;))

Napaliłam…

… w kominku, ostatni raz. Pakuję książki, naczynia, z niecierpliwością czekam na jutro. Bez żalu opuszczam ten dom. Nie polubiliśmy się zanadto.

Co robię…

… w pierwszy długi weekend nowego roku? Haha, nie nie odpoczywam, nie nie opycham się, nie nie piję z przyjaciółmi… Robię to do czego się urodziłam: przeprowadzam się! W związku  z definitywną( o my god, czy to naprawdę!) wyprowadzką do Warszawy postanowiliśmy przeprowadzić się do naszego mieszkanie w centrum, a klucze od domu zostawić Pani…

Oszalał!

Ten mój Mąż osobisty, oszalał do cna. Ja rozumiem, że zmiana pracy jest trudną decyzją. Rozumiem również i to, że wolałaby opcję w naszym mieście, a nie warszawską. Ale, żeby wydać 100 na wróżbitę, żeby mu powiedział coś co już wie. To już jest SZALEŃSTWO wg mnie, do cna z kretesem szaleństwo. I jeszcze sobie…

Byłam w ogródku…

… witałam się z gąską. Ciepło, jak z dawno nie widzianą, wytęsknioną przyjaciółką, siostrą, matką. Nagle poczułam gwałtowne szarpnięcie w dół. Paniczne uczucie spadania nie pomagało opanowywać sytuacji. O czym piszę? Kwestia przeprowadzki ponownie na tapecie. Już wydawało się, że temat ogarnięty. Od stycznia Pan Mąż w domu. A jednak nie, to jeszcze nie całkiem…

wyższość…

… mieszkania w bloku nad domem jest jedna i znacząca. Można stać pod prysznicem godzinami, a ciepła woda się nie skończy. W domu, niestety, 120 litrów wystarcza na 20 minut przyjemności, no w porywach do 30, w zależności od siły strumienia. Wyższość mieszkania w domu nad blokiem jest jedna i znacząca. Ogród. Nie, żebym kochała…

wieczorem…

… wróciłam do domu. Po drodze zajrzałam do mieszkania, w którym będziemy mieszkać po sprzedaniu domu. Przez ostatnie dwa tygodnie robota prawie nic się nie posunęła, a on (Pan Majster) zawracał mi głowę, że farbę potrzebuje i kolory trzeba wybrać. Chyba dziś na niego nakrzyczę. Drzwi wewnętrzne przesunęłam już na drugą połowę maja, jeszcze kuchnię…

klamka zapadła.

Umowa na loft podpisana. Trochę się zdziwiliśmy widząc datę oddania rok późniejszą niż wynikało to z rozmów… Traktujemy ten zakup jako inwestycję emerytalno-rentową. Tylko co my zrobimy jeśli nie oddadzą mieszkania jak obiecują w marcu przyszłego roku tylko za dwa lata. Czy przez ten rok(dwa) lata nie zmienimy znowu planów i pomysłów na życie. Czy…

jak chorobliwie skąpym można być.

Pan, który chce kupić nasz dom jest obłąkany. Piszę to z pełną odpowiedzialnością. Domówiliśmy cenę domu a on teraz negocjuje z notariuszami czy wezmą od niego 2500 czy może 2450 zł za akt notarialny, czy wezmą 6 zł za stronę wypisy czy może 5,5 (akt ma ok. 10 stron). Obłęd. I jeszcze próbował na mnie…

03-01.2011 burza w szklance wody…

Mam dość. Miało być tak pięknie, wyszło jak zawsze. Miały być korzenie, stabilizacja a tu kolejna przeprowadzka zagląda w oczy. Ja naprawdę nie mam ochoty na przeprowadzkę do Warszawy. Stanowczy sprzeciw wyrażam wszem i wobec. Tyle, że nikt mnie nie słucha. Pan Mąż w pogoni za złotówką ma za nic rodzinę, dom, przyjaciół, a nawet…