Sunday.

Lives. I’m fine. I officially ended therapy because the therapist proposed the end. At this moment is good.

Celibate from October, with no view of changing the state of affairs.

The new job turned out to be a hit. I breathe deeply. I have a great team. I think of them as my children.

Yesterday I was in the opera, in Macbeth. And I liked it, and no. The soprano parts are exhausting. I prefer tenors definitely.

What about you? The old way? Have you let a change into your life?


Żyję. Mam się dobrze. Oficjalnie zakończyłam terapię, ponieważ terapeutka zaproponowała koniec. Na ten moment jest dobrze.

Od października celibat, bez widoków na zmianę stanu rzeczy.

Nowa praca okazała się strzałem w dziesiątkę. Oddycham pełną piersią. Mam wspaniały zespół. Myślę o nich jak o moich dzieciach.

Wczoraj byłam w operze, na Makbecie. I podobało mi się, i nie. Partie sopranowe są męczące. Zdecydowanie wolę tenorowo.

Co u Was? Po staremu? Czy wpuściliście zmianę do swojego życia?

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: