plusy korporacji.

Nie wiem kto z Was pracował w polskim prywatnym biznesie, rozwijał firmę od garażu do giełdy (niekoniecznie własną). Nam się zdarzyło. Najpierw nie było premii, ponieważ trzeba było inwestować w firmę. Potem po 10 latach pustych obietnic, kiedy firma odniosła sukces na giełdzie nie było premii, ponieważ znalazła się sfora adoratorów i oni byli ważniejsi….

Pan Mąż…

… jest niezwykle cierpliwym człowiekiem. Trudno go zdenerwować. Wczoraj wrócił z pracy tak nabuzowany, że w niespełna godzinę zdążył milion razy powiedzieć, że nienawidzi, czterokrotnie opieprzyć kierowcę przed nami, że nie dość szybko włącza się do ruchu, złamać milion przepisów drogowych i jeszcze jeden milion razy przypomnieć, czego nienawidzi. Najbardziej nienawidzi tego, że praca w…

komplement czy obelga?

Pan Mąż potrafi przez dwadzieścia minut preorować na temat tego jakim skurwysynem trzeba być, aby dobrze się czuć w korporacji. A potem zupełnie beztrosko rzucić coś w stylu to Ty powinnaś pracować w korporacji nie ja, lepiej byś sobie radziła. Przychodzi mi jedno słowo na myśl: ZONK. Drogi Panie Mężu korporacje to ja rzuciłam, abyś…