A tak… / Inspired…

… mnie natchnęło. Jakoś. Nie pisałam Wam jeszcze o Medellin. A, zapomniałam, że mnie tam nie było. Ok niech będzie, byłam ale sama, heh. O tym, że to drugie co do wielkości miasto w Kolumbii oraz stolica departamentu Antioquia, to możecie sobie we wikipedii poczytać. Przygoda z tym miastem zaczęła się od autobusu. Zaryzykowaliśmy, ups……

Bogota.

Bogota, to nowoczesne miasto. Nowoczesne jak na standardy kolumbijskie. Z jednej strony ma się wrażenie jakby czas się zatrzymał w latach 7-dziesiątych, z drugiej drapacze chmur. Zadziwiająco czyste. Zreszta jak cała Kolumbia. Tego się nie spodziewałam. brak walających się wszędzie plastikowych toreb i butelek. Bez lęku zajadać można się plackami Arepa z omletem albo mięsnym…

Internet w …

… samolocie, co za czasy ;). Kocham to. Lecimy właśnie z Berlina do Frankfurtu. Tam dwie godziny postoju i dalej do Bogoty. W której podobno chłodno i deszczowo. A ja nie mam nic cieplejszego poza jedna bluzą. Nic to, może nie będzie tak złe ;). Niezłe turbulencje… ale trzęsie.