Legion.

Wkręciłam się, porąbane zdrowo, jednak oglądam. W międzyczasie zaliczyłam Ragnarok, krótki serial. Skandynawska produkcja, nordyckie mity, wszystko co lubię w jednym.

Wczoraj, jakimś cudem, zebrałam się w sobie i pojechałam na jogę. Jutro pewnie będę ryczeć od zakwasów. Dziś jednak czuję się nieźle.

Mimo, że to już kilka tygodni jak wróciłam do leków nadal kiepsko śpię. Jednak mineły bóle głowy i dreszcze. Swoją drogą w ubiegłym roku o tej samej porze roku mniej więcej zrobiłam to samo. I po co tym razem? Jeżeli poprzednio już doszłam do tego, że to beznadziejny pomysł był?

I po co…

I po co…

Ławiej być samą, łatwiej się izolować.

A propos izolacji, w końcu, po szczeniacku zablokowałam whatsapp i numer telefonu. Wciąż przekonywałam sama siebie, że nie moge tego zrobić, bo jego numer na zawsze pozostanie w moim, natomiast prawda była taka, że czekałam.

Dość.

Lepiej wcale niż byle jak.

Lepiej wcale niż byle jak.

Tak trudno zastosować się do własnej rady. Bardzo trudno.

Friday, 23.11.2018

Kawa za kawą. Zadanie za zadaniem. Ktoś podrzucił mi banana, dobre chociaż to. Na działanie aciprexu trzeba będzie poczekać jeszcze kilka dni, jednak jest nadzieja. Będzie lepiej.

Dziś mija 28 dzień z 30 wyzwania na płaski brzuch. Efekt przechodzi najśmielsze oczekiwania. 15 minut dziennie, bez bólu i płaczu, bez diety. Magia.



Coffee for coffee. The task for the task. Someone tossed me a banana, good though. We will have to wait a few days for the Aciphex to work, but there is hope. Will be better.

Today marks the 28th day of 30 challenges on a flat stomach. The effect goes beyond my wildest expectations. 15 minutes a day, no pain or crying, no diet. Magic.

ok, przyznaję…

… lepsze samopoczucie od tego sportu, czytaj jogi jest. I mimo zakwasów, łamania w krzyżu i połamanych paznokci nastrój jest zdecydowanie lepszy.

DSC_1847

joga, to chyba…

… jest coś co mogę polubić (w przeciwieństwie do aerobic’u). Dlaczego? Przede wszystkim cisza i skupienie, bez jazgocącej muzyki w rytmie techno (której szczerze nie znoszę). Wszystko przemyślane, bez zbędnego i natarczywego wymachiwania kończynami. Dziś byłam pierwszy raz, w czwartek idę ponownie. Może się zaprzyjaźnimy 😉

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: