2015-05-28, wtorek.

Wtorek dzień lenia. Home office. Nie chciało mi się ubierać i pędzić do roboty. Wstałam w nastroju zgodnym ze światem za oknem, powolna i leniwa. Z szaleństwem w oczach. Na szczęście lodówka okazała się być nie całkiem pustą. Popijam gorącą, aromatyczną, niezwykle mocną indyjska herbatę. Z miodem i cytryną. Piszę do Was, pisze do siebie…