Kilka dni…

… temu usłyszałam w radio wywiad z ambasadorem Iranu. Mówił o współpracy naszych uniwersytetów, o długiej historii kontaktów (ponad 500-letniej) i o tym, że w okresie II wojny światowej w Iranie znalazło schronienie 160 000 (słownie sto sześćdziesiąt tysięcy) Polaków.
A My?
My boimy się marnych 8 000 uchodźców, bo nas zmienią, coś nam zabiorą, czymś zarażą?
iran-view

za sprawą Jarocina…

… od samego rana po raz milion sto dwudziesty ósmy dałam się wciągnąć w dyskusję o komunie. Moja fejsbukowa znajoma oburzyła się, że w dzisiejszym Jarocinie wespół w zespół  dawne gwiazdy i funkcjonariusze mo i sb bawią się razem. No cóż, znak czasów.

Mnie oburza fakt, że małolaty zupełnie bezceremonialnie ferują wyroki, kto jaki był na podstawie jednej etykietki. Nie dotyczy to tylko komuny, ale wszystkiego co było przed. Sama taka byłam? Być może, choć zawsze miałam zdolność spoglądania na wiele aspektów zjawiska.

Myślę, że dość jednoznacznie możemy określić co było, a co nie było złe w naszej historii. Można wyrzekać tych co byli w aparacie władzy od czci i wiary, ale to nie zmienia faktu, że każdy system działa tak samo. W każdym jest aparat władzy, każdy aparat władzy rodzi nadużycia i bazuje na szczuciu ludzi jednych przeciwko drugim. Tak, bo ten z SB to też człowiek, jak ja, jak my wszyscy. Ja mam prawo się mylić, on też. Ja mam prawo do zmiany zdania, on też. Ja mam prawo oczekiwać przebaczenia, on też.

Im dłużej będziemy pielęgnować antagonizmy, tym dłużej będziemy skazani na wojny. Zastanawialiście się kiedyś co byście zrobili na miejscu jakiegoś SB-ka? Ela pisze, ja mam kręgosłup, tak mnie wychowano. Wierzę, że dziś odpowiedź na to pytanie jest prosta. A gdyby za bycie SB-kiem mogła uratować matce, ojcu, bratu, swojemu dziecku życie? Odpowiedź jest już trudniejsza?

A co zrobiłabym na miejscu Sendlerowej? Czy dałabym radę? Gdyby każdy mój ruch był wyrokiem śmierci nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich, których kocham? To nie są łatwe odpowiedzi. Trzeba wziąć pod rozwagę miliony czynników, których dziś nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić.

Co będzie jeśli za kilka lat będę musiała oddać bratu nerkę?

Wychowano mnie tak, że wiem: nie zabijaj, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, mam kręgosłup moralny i nie uginam się, ani nie unikam ponoszenia konsekwencji skutków moich decyzji, ale czy na pewno oddam bratu nerkę?

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: