azalie…

tego roku zakwitły. 

ObrazekObrazekObrazekObrazek

Rok temu pisałam o tym, że zmarzły, że chcę tego i owego. Aż dziw jak bardzo to aktualne. Dziś już wiem na pewno, że zostaję w mieście, którego… nie chciałam opuszczać, w domu, którego nie chciałam sprzedawać (a może chciałam i to nawet bardzo ;)), a Pan Mąż nareszcie wrócił domu.

zaparzyłam…

… świeżutką miętę, prosto z ogrodu. Pan Mąż wymądrzał się dziś w TVN CNBC (na żywo), a ja kombinuję jak ściągnąć go do domu. Do miasta, którego nie chcę opuszczać, do domu, którego nie chcę sprzedawać, do mnie, która nie chce innego.

W powietrzu czuć burzę. Zapowiadali jeszcze wczoraj. Dawno nie padało a deszcz na pewno się przyda roślinom. Szkoda, że azalie zmarzły w ubiegło tygodniowych przymrozkach. Bardzo się na nie cieszyłam.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: