Wczoraj…

… u weterynarza był piesek z antenką i Pańcia z antenką. Zaliczyłam swoją pierwszą akupunkturę. Od kilku dni boli mnie trochę kręgosłup i poprosiłam Pana weterynarza o pomoc. Jakoś zbawiennych efektów nie odczułam, ale mój pies zdrowieje, więc to do licha mui działać ;). Umówię się z ludzkim akupunkturzystą, może wyreguluje małe co nieco.

Piesek z antenką…

… ma się dobrze. Pan Weteryniarz uświadomił mnie dziś, że nowotwór to niekoniecznie rak (czytaj złośliwy). I, że spokojnie, będziemy leczyć. Wszystko po kolei, najpierw kręgosłup potem reszta.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: