Wczoraj…

… u weterynarza był piesek z antenką i Pańcia z antenką. Zaliczyłam swoją pierwszą akupunkturę. Od kilku dni boli mnie trochę kręgosłup i poprosiłam Pana weterynarza o pomoc. Jakoś zbawiennych efektów nie odczułam, ale mój pies zdrowieje, więc to do licha mui działać ;). Umówię się z ludzkim akupunkturzystą, może wyreguluje małe co nieco.

Piesek z antenką…

… ma się dobrze. Pan Weteryniarz uświadomił mnie dziś, że nowotwór to niekoniecznie rak (czytaj złośliwy). I, że spokojnie, będziemy leczyć. Wszystko po kolei, najpierw kręgosłup potem reszta.