Dzieci z chmur.

Wpadła mi dziś w ręce ta książka. Siedziałam u fryzjera i roniłam krokodyle łzy, których, mimo wszelkich starań, nie dało się powstrzymać. Z oczywistych względów wybrałam wątek Beaty. Justyno przepraszam Cię, ale nie poświęciłam Tobie zbyt wiele czasu. Beata pięknie i jasno ubrała w słowa, to co kłębiło/kłębi mi się w głowie od lat. I…