Jak?

Spałam 13 godzin, obudziłam się z lekkim bólem głowy. Wolny weekend, hurra.

Jak znaleźć faceta, który nie narzeka, nie jęczy, nie opowiada jaki to jest zajebany robotą, a cały świat przeciwko niemu? No jak? Ze złego klucza ich wybieram, ze złego. W sumie co ich skłania do tego, żeby tak się prezentować na pierwszym spotkaniu?
Gdybym chciała adoptować dziecko poszłabym do innej instytucji a nie portal randkowy.


I slept 13 hours, woke up with a slight headache. Free weekend, hurray.

How do you find a guy who does not complain, does not moan, does not tell what it’s fucking work, and the whole world against him? How? I choose them from the wrong key. Generally, what makes them want to present this way themselves at the first meeting?
If I wanted to adopt a child, I would go to another institution and not a dating site.

Photo by Pixabay on Pexels.com

19-11.2018, monday

Zasada naczelna.
Do ludzi, do ludzi.
Trudno ją realizować.
W takie dni jak wczoraj.
W takim życiu jak moje.

Przydała się umiejętność ucinania dyskusji.
Dyskusji ze sobą. Poszło trybem nakazowym.

Wstań, ubierz się, pojedź po receptę.
Nie nie dyskutuj, nic mnie nie obchodzi, że Ci się nie chce ani, że życie jest bez sensu a śmierć kusi.
Do sklepu po jedzenie. Wiem, kurwa, że nie znosisz zakupów. Wchodź – chleb, twarożek, banan, jabłko.
Na ten moment wystarczy.

Rozbierz się. Nie, nie rzucaj ciuchów na podłogę.
Wstań, schyl się, powieś kurtkę do szafy.
Dobra niech będzie na krzesło.
Zjedz. Nie kurwa, nie później, teraz. Zjedz.
I coś do picia sobie zrób. Zrób. Teraz.

Pogadaj z kimś. Pogadaj. Pogadaj.
No przecież dzwonię.

Idź spać. Nieważne, że jest wcześnie. Idź spać.
Ok, weź tabletkę. Zostało ostatnie pół.
Na dziś wystarczy.
Śpij.


Principal principle.
To people, to people.
It is difficult to implement it.
On days like yesterday.
In a life like mine.

The ability to cut the discussion was useful.
Talk with yourself. It has gone through the prescriptive mode.

Get up, get dressed, go for a prescription.
Do not argue, I do not care, you do not want to, or that life is meaningless and death tempts you.
To the store for food. I know, fuck, you hate shopping. Enter – bread, cottage cheese, banana, apple.
At this moment is enough.

Undress. No, do not throw clothes on the floor.
Stand up, bend down, hang the jacket to the wardrobe.
Okay, let’s be on the chair.
Eat. Not a fuck, not later, now. Eat.
And do something to drink. Make. Now.

Talk to someone. Talk. Talk.
Well, I’m calling.

Go to sleep. It does not matter that it is early. Go to sleep.
Okay, take the tablet. The last half has been left.
Enough for today.
Sleep.

Przepraszam się / Sorry me

Idę po receptę. Jeszcze w piątek wierzyłam, że daję radę.nie biorę leków od sierpnia. W niedzielę poczytałam trochę wpisy z ostatnich miesięcy. Otóż nie daję rady. Co widać. Czarno na białym. 


I’m going for a prescription. Still, on Friday, I believed I was doing well. I have not taken drugs since August. On Sunday, I read some entries from recent months. Well, I can not make it. It can be seen. Black on white.

Photo by Jeremy Bishop on Pexels.com

17-11.2018, may 2019 – Buenos Aires.

Przydałby się jakiś współpodróżnik do tej wyprawy. 
Wylot z Berlina 29 kwietnia 2019. Powrót tamże 10 maja 2019. Link do szczegółów podróży po kliknięciu w zdjęcie. To są oczywiście tylko koszty przelotu. Reszta zależy od planu i intensywności zwiedzania, tudzież balangowania. Przeloty lokalne ewentualnie.

Co-traveler is most wanted for this trip.
Departure from Berlin on April 29, 2019. Return there on May 10, 2019. Link to travel details after clicking on the photo. These are, of course, only the cost of the flight. The rest depends on the plan and intensity of the sightseeing, and also the balling. Local flights, alternatively.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: