Kiedy?

Ostatnio jedliście chleb, który wyglądał, pachniał i smakował jak chleb?

W sobotę byłam na Psach. Wyszłam z kina zamyślona. Świadoma upływającego czasu, nie powrotu do tego co było. Podobało mi się. Najbradziej muzyka. Trafiała prosto w moje serce, rezonowała przyspieszając bicie serca.

No nic, kanapki się skończyły. Idę do pracy. Miłego dnia.

Niestety.

Nic z tego nie będzie.

  • Pierwsza wątpliwość, facet ma 44 lata i kawaler. Uhm, czerwona lampka.
  • Druga wątpliwość. Wymuskany.
  • Trzecia wątpliwość. Mieszkanie przypomina salę operacyjną. Sterylnie czysto. Aha, znam skądś to… 20 lat życia w muzeum. Nie dziękuję.
  • Czwarta wątpliwość. Imię jak były, pierdoła jak były, pedantyczny jeszcze bardziej jak były.

Nie dziękuję.

Photo by Burst on Pexels.com

Nie wygra…

… ten kto nie gra.

No to idę na randkę w niedzielę. Kawa plus koncert. Tyle, że ma na imię jak były mąż.

Telenowela.

Trwa nadal, trwała, trwa, sama nie wiem.

Wytrzymałam długo, bardzo długo od 20 grudnia. Nie pisałam, nie dzwoniłam, nie odbierałam, nie odpisywałam. A potem były urodziny, dwie lampki wina i w końcu odpisałam.

W niedzielę wyrwał się pracy i przyjechał na chwilę. Na herbatę.

Wyłuszczyłam o co mi chodzi. Że lubię go i owszem, nawet bardzo. Natomiast nie mamy czasu się spotykać, więc trzymanie mnie na smyczy nie ma sensu. A zatem prośba moja wielka, aby skasował mój numer teraz właśnie przy mnie i żeby więcej się nie odzywał. Kiedy po 32 pytaniach Czy jestem pewna? odpowiadałam wciąż to samo stwierdził, że ok, że to dla niego nie problem. Bo on faktycznie nie ma na mnie czasu. No, bo przecież od września nowa praca, żona, córki, kochanka, kolejne dziecko kochanki w drodze, kumple.

Nie, zdecydowanie nie ma czasu dla mnie i to dla niego nie problem.

Spróbował jeszcze perswazji fizycznej, nie działało – nadal nie znaczyło nie. Wymyślał jeszcze jak to Ja szybko wymięknę i kiedy do niego napiszę, a on wtedy będzie miał ubaw… a i że nie może skasować mojego numeru, bo wtedy nie pozna, że to ja piszę, jak już do niego napiszę. Obiecałam, że się podpiszę – jednak numeru nadal nie usunął.

W końcu poszedł. Zamknęłam drzwi na klucz ostatkiem silnej woli.

3 minuty później

On: Twarda jesteś
Ona: Nie jestem
On: Jesteś

5 minut później

On: A pożyczysz mi rzutnik na dwa tygodnie

I tyle jeśli chodzi o nie bycie w kontakcie i zdjęcie smyczy.

Photo by Catherine Sheila on Pexels.com

Lambs of god.

HBOgo póki co zyskuje najwięcej mojej uwagi. Może dlatego, że od wielu miesięcy skupiałam sie tylko na Netflixie.

W każdym razie ten krótki serial Lambs of god, moim zdaniem, wart jest obejrzenia. Mimo, iżem niewierząca ani w bogów, ani magię, ani zjawiska nadprzyrodzone. Podobał mi się.

Może dlatego, że dużo w nim o kobietach…

PS. jadę do pracy, miłego dnia wszystkim :).

Photo by Trinity Kubassek on Pexels.com

Pierdolony…

Trump. Znowu leczą sobie zapaść gospodarczą i syndrom małego fiutka? Wszechrzeczy spraw, aby proroctwo Seksmisji stało się ciałem.

Photo by Pixabay on Pexels.com

4-1.2020, przez…

… ten ruch na starych postach zauwazyłam, że import nie powiódł sie w 100% zdjęcia odwołują się do starych ścieżek. Zaczęłam trochę poprawiać. Styczeń 2011 ogarnięty i luty chyba też.

Nowa wersja wordpressa znacząco utrudnia zarządzanie postami. Możesz sobie wyszukać w adminie tylko po nazwie, żadnych filtrów na zakres dat, typ posta. Dlatego to porządkowanie tak żmudnie idzie. Szło by szybciej, gdyby ktoś w WordPressie pomyślał o tych, którzy mają na koncie 10 lat blogowania i 1100 postów.

Za chwilę jadę do lekarza umówiłam się na przegląd od stóp do głów w ramach 2020 rokiem dbania o siebie. Szczęsliwie w nowej pracy mam świetne ubezpieczenie medyczne, więc moge poszaleć.

Co u Was? Jakie plany na długi weekend?

PS. Chyba kupię dziś telewizor, z naciskiem na chyba. Wróciłam go grania w Elders Scroll Online, no i nie brdzo da się jednoczesnie grać i oglądać.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: