Czy sukcesy…

… w pracy wystarczą, aby zrekompensować niepowodzenia w życiu osobistym? Czy można sobie założyć, że tak  się woli, że to jest ważniejsze? Czy to tylko sposób na oszukiwanie siebie? Czy zakładając, że wybiera się pracę, oznacza, że jesteśmy nienormalni albo zepsuci?

Tyle, czy w jednej głowie… coraz większy mętlik. Im więcej myślę o tym o czym myślę i im więcej zastanawiam się co czuję, tym trudniej zdecydować mi gdzie jestem ja, gdzie terapeuta, gdzie inni ludzie.

Powracam do myśli, która jest ze mną od wielu lat „im więcej wiesz, tym mniej zdolny/a do odczuwania szczęścia się stajesz”.

Photo by Christina Morillo on Pexels.com

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: