Dzisiaj z cyklu…

… nigdy nie mów nigdy. Pamiętacie jak kilka lat temu napisałam, że już nigdy nie wezmę się za robienie pierogów? No to się dzisiaj wzięłam, wydawało się to lepszą alternatywą niż nauka na niedzielę, na egzamin z prawa.

Dostałam od koleżanki przepis na ciasto (bez kozery mogę napisać GENIALNY). Wyszło jak marzenie, po raz pierwszy w życiu bez bólu, płaczu i steku wyzwisk…

Podaję przepis, bo wart wysiłku. Ja zrobiłam z pół kilograma mąki (w nawiasach podam ilości na kilogram):

  • 1/2 kg mąki (1 kg)
  • 1 jajko i 1 żółtko (1 jajko i 2 żółtka)
  • 125g masła (250g)
  • 200 ml ciepłej wody (nie wiem ile ;))

6-01.2014, kurwa.

Właśnie odkryłam, że w 2011 w IQ rypnełam się na Vacie. Jedyna 20tys. Co robić… korygować i dopłacić z odsetkami, czy liczyć, że się nie wyda…

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: