26-11.2019, dwa dni do powrotu.

Zamiast sie dopiekać na słońcu łykam 3 razy dziennie antybiotyk na zapalenie krtani. Jeszcze tylko jutro i do domu. Trochę się opaliłam, choć pewnie po powrocie uslysze komentarze jak zazwyczaj „nic się nie opaliłaś”, ale mnie to wkurza. Tak niektórzy mają jasną cerę i rzadko się opalają, a ta odrobina to już sukces, nie psujcie…

24-11.2019, niedziela.

W załączeniu krótki filmik ze spaceru po plaży – wysepka, 10m na 100m. Można się poczuć jak Jack Sparrow, po buncie na statku.

20-11.2019, lotnisko.

Kwitnę na lotnisku. Od dwóch godzin, kolejne dwie przed mną. Na szczęście już odprawiona. Na szczęście miejsce przy oknie. Nie wypatrzyłam innej singielki. Natomiast jest kilka dużych grup, co postrzegam jako potencjalne zagrożenie dla spokojnej podróży. Mam nadzieję, że jednak będę sama w pokoju. Oby tylko, oby tylko. Przedwczoraj wracając z badań wstępnych do pracy…

17-11.2019, niedziela.

Szalony weekend kończy się 11-godzinnym maratonem w szkole. Nie jest źle. Póki co. Hah, to dopiero 9:00. Spotkanie podstawówkowe w piątek było urocze, skończylismy o 3:20 tylko dlatego, że zamknęli nam ostatnia kanjpę. Rozstalismy sie z postanowieniem, że spotkamy sie ponownie tym razem nie za 31 lat ;). Odliczam ogodziny do wylotu. To już w…

13-11.2019, efekt motyla.

Zatrzepotał, gdzieś w bezmiarze internetu. Skutek, spotkanie, rozmowa, niezbyt miła, skutki nieprzewidywalne. Zostałam z głowa pełną szalonych myśli, żalem, smutkiem, cierpieniem. uroniłam kilka łez siedząc w aucie, czym wzbudziłam powszechne zainteresowanie współużytkowników drogi. Co dalej? Nie wiem. Zapewne nic. Rozsądnie byłoby gdyby było nic. Jeszcze tydzień do wakacji. Na odreagowanie kupiłam zestaw do snurkowania, chciałam…