7-11.2019, bezrobocie.

Cały miesiąc wolnego. Oszaleję. Zgłosiłam się dziś na wolontariat. 20.11 jadę na wakacje. Jakieś last minute. Zaryzykowałam opcję z dokwaterowaniem. Jeśli nie będzie drugiej singielki, może mi się poszczęści i będę w jedynce. Oby… Kierunek, jeden z tych wymarzonych. Bikini muszę nabyć. Przy przeprowadzce wyrzuciłam stare i jeszcze nie było od roku potrzeby, aby nabyć…

17-11.2018, may 2019 – Buenos Aires.

Przydałby się jakiś współpodróżnik do tej wyprawy. Wylot z Berlina 29 kwietnia 2019. Powrót tamże 10 maja 2019. Link do szczegółów podróży po kliknięciu w zdjęcie. To są oczywiście tylko koszty przelotu. Reszta zależy od planu i intensywności zwiedzania, tudzież balangowania. Przeloty lokalne ewentualnie. Co-traveler is most wanted for this trip.Departure from Berlin on April 29,…

Ogród… / The botanical…

… botaniczny ma lata świetności zdecydowanie poza sobą. Jednak warto tam się wybrać z dwóch powodów: jest tam stosunkowo cicho i stosunkowo świeże powietrze baz spalin. … garden has years of magnificence definitely beyond itself. However, it is worth going there for some reasons: it is relatively quiet and relatively fresh air of exhaust bases….

Przygoda… / The adventure…

Z serii #krotkifilm … zagadka brzmi: jak dostać się do hotelu po przeciwnej stronie ulicy? … the question is: how to get to the hotel across the street? Series: #shortfilm

Frankfurt.

Fly, fly away. Fly to the sky. And only sky is the limit?

A tak… / Inspired…

… mnie natchnęło. Jakoś. Nie pisałam Wam jeszcze o Medellin. A, zapomniałam, że mnie tam nie było. Ok niech będzie, byłam ale sama, heh. O tym, że to drugie co do wielkości miasto w Kolumbii oraz stolica departamentu Antioquia, to możecie sobie we wikipedii poczytać. Przygoda z tym miastem zaczęła się od autobusu. Zaryzykowaliśmy, ups……

Ciąg…

… skojarzeń ciąg dalszy. Właściciel apartamentu spogląda na nas ze zdjęć z uśmiechem. Wyglada jak… i chyba gotuje jak… dziś zostawił nam pod drzwiami obłędny śniadaniowy tradycyjny grecki jeszcze gorący placek ze szpinakiem i fetą… i jak tu zapomnieć… fate.

Przypiekamy się…

… w zasadzie młode się przypiekają. Dwa tygodnie temu wróciły z Chorwacji, są pięknie opalona. Ja p, jak wzorowa córka młynarza grzecznie smaruje się faktorem 30. Na szczęście trochę zahartowała już skórę w miejscu w którym nie byłam. Jest niezle. Dziś N. zrobiła nam pyszny obiad, pęka z dumy kiedy chwalimy każdy kęs. Umieć przyjąć…

To się…

… nie dzieje naprawdę. Wszechświat przeciwko mnie :). Dwa razy widziałam w życiu taki klimatyzator. Raz tam gdzie nie pamietam, drugi raz tutaj, na drugim końcu świata, w Pireusie. Wracając do Aten, warto zabrać ze sobą dowody i legitymacje studenckie. Zaoszczędziliśmy ze 200 euro na biletach wstępu. Dzieci poniżej 18 roku życia wchodzą za free,…

Ateny…

… około północy przygotowują się do snu. Zdążyłyśmy jednak coś zjeść i zrobić zakupy na śniadanie. Dziś podobno tez wszystko tutaj zamknięte. Święto Zaśnięcia Bogurodzicy. Tak przynajmniej pokazuje mi kalendarz.

Bogota.

Bogota, to nowoczesne miasto. Nowoczesne jak na standardy kolumbijskie. Z jednej strony ma się wrażenie jakby czas się zatrzymał w latach 7-dziesiątych, z drugiej drapacze chmur. Zadziwiająco czyste. Zreszta jak cała Kolumbia. Tego się nie spodziewałam. brak walających się wszędzie plastikowych toreb i butelek. Bez lęku zajadać można się plackami Arepa z omletem albo mięsnym…

Internet w …

… samolocie, co za czasy ;). Kocham to. Lecimy właśnie z Berlina do Frankfurtu. Tam dwie godziny postoju i dalej do Bogoty. W której podobno chłodno i deszczowo. A ja nie mam nic cieplejszego poza jedna bluzą. Nic to, może nie będzie tak złe ;). Niezłe turbulencje… ale trzęsie.

Bogota.

Póki co zaplanowaliśmy przelot i pierwsze trzy dni w Bogocie. Na resztę mamy zgrubny plan, jednak głównie będziemy poddawać się fali. Na liście „must be” Medelin śladami Pablo Escobara i Cartagena. Wylot we wtorek.  

weekend …

… z trzema nastolatkami, o przepraszam z dwoma nastolatkami i jedną siedemnastolatką, pokazał mi kilka rzeczy. Najważniejszą, nie martwić się o ich bezpieczeństwo w sieci. Dzieci jakimś sposobem wypracowąły sobie mechanizmy obronne: pytają się nawzajem czy zdjecie albo filmik mogą opublikować w sieci, dbają (po małym szkoleniu kilka miesięcy temu) o listę znajomych i prywatność…

Ananuri

Wikipedia: Ananuri – twierdza leżąca nad rzeką Aragwi, około 66 kilometrów na północ od Tbilisi w Gruzji. Pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku. Forteca należała do książąt Aragwi, którzy panowali na tych terenach od XIII wieku. Zamek był świadkiem kilkunastu bitew. W 1739 Eristawi Szansze z Kasani podpalił Ananuri i wymordował rodzinę Eristawi z…

Za oknem…

Kazbek, najwyższa góra Gruzji. To niewiarygodne jak pięknie jest na świecie.

Batumi…

Zaczynam od lekarza. Temperatura i kaszel.

Kijow nie powala…

Komunisci skutecznie zepsuli miasto, bez klimatu… Być moze jesteśmy zbyt zmęczeni po całonocnej jeździe, aby je docenić.

Wersal.

Nie polecam wizyty w tym słynnym przybytku nie dlatego, że brzydki, niewart zobaczenia, ani że za drogo, ani że za tanio. Nie polecam tylko z jednego względu, traumatyczna sytuacja dla mnie osobiście.Warunki zwiedzania są takie, jak na załączonym obrazku.

6-09.2015, przez…

… dwa tygodnie człowiek żyje pożyczonym życiem. A potem, wraca do domu. A za oknem? Ziąb i deszcz.

Krótka wizyta…

… w Bieszczadach nauczyła mnie jednego. Tam mają dzień o 25 minut dłuższy niż tutaj. Zadziwiające tak blisko,a już taka różnica. Brakuje Wam słońca? Mnie bardzo.

Oglądam…

… film o Wietnamie. Cudowne uczucie, kiedy mówią o czymś, co widziałeś, gdzie byłeś. Kilka dni temu zastanawiałam się jak nazywała się dziwna religia łącząca w sobie 3 wielkie religie. Teraz już wiem: kaodaizm. Filmowcy przemierzają Wietnam tym samym szklakiem, którym my przemierzaliśmy… Aż się wierzyć nie chce, że minęły 4 lata…    

Kilka…

… dni w podróży przede mną. Jutro Gliwice, pojutrze Kraków i powrót do domu. Mam nadzieję, że nie zafunduje sobie tą strategią nawrotu choroby, tym bardziej, że dziś jest już naprawdę lepiej i nawet czuję smak potraw. Jedzenie „plastiku” bez smaku i zapachu jest takie nudne i trudno się zmusić do jedzenia. Żałuję tylko, że…

Znalazłam…

… przypadkiem jakiś pendrive w szufladzie na dnie dna. A w środku zdjęcia sprzed kliku lat. Miła niespodzianka :).  

Szalony…

… rzeźbiarz w Oslo. Sama nie wiem, czy to pogoda, złe nastawienie, czy po prostu zła energia otaczająca to miejsce. Mnie się nie podobało. Oceńcie sami.

Lodowce…

… się cofają. W tym roku udało mi się być nieopodal dwóch: jeden w Norwegii, drugi tutaj. Ten dzisiejszy cofnął się w przeciągu ostatnich 140 lat prawie o 2/3 zbocza, po którym wcześniej spływał swobodnie.

Zabrałam się…

… wreszcie za norweskie zdjęcia. Jakoś nie było natchnienia wcześniej. Dzień pierwszy: na promie.