2019-07-17, środa.

Auć, od ostatniego wpisu minął prawie miesiąc. Wbrew pozorom nie jestem na wakacjach, ani nie zaznaję błogosławionego spokoju. Dużo dzieje, w każdej sferze. Zawodowo: ciekawy projekt, dużo roboty, brak czasu na myślenie. Uczuciowo: nieciekawy projekt, pustka, za dużo czasu na myślenie, więc nadużywam zawodowo. Mając jednocześnie świadomość jak żałosne to jest. Na poziomie racjonalnym wiem,…

2019-06-26, wtorek.

Ostatnie kilka tygodni mineło jak sen. Dobry sen. Dobrze jest czasami się połudzić. A potem ktoś lub coś pozbawia mnie tych załudzeń. Stawia mnie do pionu. Ściąga do rzeczywistości. Nie najgorszej rzeczywistości a jednak nie tak dobrej jak właśnie przerwany sen. Przypowieść pierwsza. Kilka tygodni temu odezwał się do mnie mój ulubiony psychopata. O fajnie….

2019-06-07, piątek.

I porobiło się tak, że weekend w Krynicy Morskiej, razem. Happieness +10000000.

2019-06-04, wtorek.

Minęło 30 lat. Matko jaka jestem stara. Na pocieszenie mam to, że wtedy jeszcze nie mogłam głosować. Więc może nie aż tak bardzo stara. Mam nieśmiałą nadzieję w sprawie jednego takiego uroczego, przystojnego… nie zapeszać… Będzie dobrze, będzie dobrze i już. Inaczej po co by to całe życie nam się przydarzało.

2019-05-29, środa.

Paragraf 22. Znacie tę książkę. Czytałam ja kilka razy. Zabawna owszem. Wczoraj wypatrzyłam na HBOGO, że wyprodukowano serial na jej podstawie. Wciagnęłam się tak bardzo, że oglądałam o 1.00 w nocy. Zabawna, nadal. Jednak to śmiech przez łzy. Dziś rozumiem bardziej o czym to jest. Wiem jak objawia się PTSD, jak objawia się depresja i…

2015-05-28, wtorek.

Wtorek dzień lenia. Home office. Nie chciało mi się ubierać i pędzić do roboty. Wstałam w nastroju zgodnym ze światem za oknem, powolna i leniwa. Z szaleństwem w oczach. Na szczęście lodówka okazała się być nie całkiem pustą. Popijam gorącą, aromatyczną, niezwykle mocną indyjska herbatę. Z miodem i cytryną. Piszę do Was, pisze do siebie…