Najsmutniejsze…

… jest to, że teraz kiedy czuję się ze sobą dobrze, czuję się spójna i spełniona, gotowa do wejścia między ludzi, to nie ma ludzi.

O tym, że nie romansuję w pracy, nie imprezuję i nie mam gdzie poznawać potencjalnych drugich połówek pisałam już nie raz. Nic się nie zmieniło w tej kwestii, poza tym że minęło prawie 5 lat od kiedy mnie interesują faceci.

Na portalach randkowych te same twarze od lat, nadal upieram się (i to dotyczy również mnie), że bywają tam ludzie w unikającym stylu przywiązania, co nie rokuje pomyślności. Jeśli lubicie testy, to możecie sprawdzić swój tutaj https://www.idrlabs.com/pl/styl-przywiazania/test.php.

Nadzieja wciąż się tli, jednak rozum mówi przepadło w tym życiu. Zwłaszcza, że faceci w moim wieku zaczynają (sroki Panowie) gwałtownie ramoleć.

Photo by Pixabay on Pexels.com

19 myśli na temat “Najsmutniejsze…

Dodaj własny

  1. Z perspektywy czasu patrząc, jedyny sposób szukania wart wysiłku to taki bazujący na zainteresowaniach. Każdy inny oznacza spotykanie frustratów, którzy też szukają „człowieka”. Potem dowiadujemy się, że nie jesteśmy dla nich dość „ludzcy”, że nie zapełniamy ich „głębi” (czyli OTCHŁANI).

    Polubienie

    1. Kluczem są bardziej cele życiowe i sposób iścia do nich. Wspólne tematy i zainteresowania to drugorzędna kwestia. Możemy o one lubić planszówka, ale ja chcę założyć dom, a Ty się tylko bzykać, gdy wygrasz. Albo przegrasz. 😉

      Polubienie

      1. Problem bierze się z kilku rzeczy.
        Zdecydowana większość nie wie, czego chce. Ludzie spodziewają się fajerwerków przez cały czas, ale na samym antygenie zgodności tkankowej nie zbuduje się trwałej relacji i sama chemia nie wystarczy (stąd mowa o celach i drodze). Gro ma nieprzepracowane wcześniejsze związki i albo wchodzi w coś dla klina, albo boi się zaangażować, bo codzienność przeraża. Wiele osób się szybko nudzi (koniec haju i wspomniana codzienność) i sprawdza, czy trawa u sąsiada nie jest bardziej zielona. Oczywiście nie każdy jest w typie każdego, jeśli chodzi o wygląd – tak, to też ma znaczenie. Są też fani sportu, którzy odhaczają i idą dalej, choć obiecywali miłość do grobowej deski. Są księżniczki i królewicze, którzy mają kosmiczne oczekiwania nie do spełnienia. I są też tacy, którzy w swoim życiu nie mają miejsca na związek, bo wiecznie coś innego jest do zrobenia i priorytety są inne. Gdybym był już po kawie, jeszcze coś bym znalazł.

        A wewtym wszystkim chodzi o pierdolony spokój. O obecność. O chęć. Dlatego nie dziwię się zmęczeniu w szukaniu. Ja też czasem jestem wypruty i nie mam ochoty po raz kolejny opowiadać o swoim ulubionym filmie i kolorze. Więc mam wzloty i upadki w dążeniu do bycia z kimś i dla kogoś, ale postanowiłem się nie poddawać. Dostaję w dupę czasem, ale to kolejna lekcja. W ostateczności zostanę sam do usranej śmierci i będę się cieszył z tego, że są Przyjaciele.

        Polubienie

    2. problemem dla świata i mężczyzn w moim wieku są moje zainteresowania, które osobiście uwielbiam:
      1. czytam i oglądam sf i fantasy – a to nie jest popularne w moim wieku 😉
      2. kocham podróżować i robię to często, duża część osób, które spotykam nie ma czasu i/lub pieniędzy na to
      3. nie czytam i nie oglądam wiadomości i sportu

      Polubienie

      1. Z tym da się żyć.
        1 Bajka!
        2. Tu gorzej zważywszy na obowiązki, ale w częste krótkie wypady uaj nat? A długie od czasu do czasu. Z resztą będąc z kimś zawsze można jechać samemu czasem. W końcu bycie z kimś to nie smycz.
        3. Weź, chociaż żużel. 😉

        Polubienie

      2. hahahah bajka, bajka, dla 30 latka (ja mam 50 i wole rownieśników 😉 ), ty w wawie ja w poznaniu – i co mi po tej bajce

        Polubienie

  2. Nie szukaj połówki.
    To nie ramolenie. To peseloza. Przeniosłem się na nową bazę i mnie kręgosłup napieprza. 😉
    A portale, tak. Mało nowych twarzy, mało wyjść, ale te, na których byłem, w zdecydowanej większości są całkiem udane. Nawet, jeśli nie toczy się dalej. Łap chwile ulotne.

    Polubienie

      1. moje plecy się naprawiają od rowera, od maja nawet mogę już w szpilkach chodzić (no ok, cały jeden raz byłam w pracy), choć przed rowerem była blokada i intensywna rehabilitacja ;P

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: