Dawno…

… tutaj nie zaglądałam. Bardzo dawno.

Skupiłam się na pracy, na nie czuciu czegokolwiek, na nie byciu w kontakcie.

Psychiatra zwiększyła mi dawkę leków, trochę pomogło, a trochę nie. Czuję się coraz bardziej wyobcowana. Umieranie taty obciąża mnie bardzo mocno.

Maraton zatwierdzeń koncepcji projektu też.

Strach przed przejściem do realizacji obezwładnia.

W poniedziałek psychopata z Bydgoszczy (ten od wyjazdu do Kolumbii) zadzwonił, że jest w moim mieście i chce z wizytą wpaść. Na kawę. Zgodziłam się, tylko po co?

Z jednej strony satysfakcja, że wciąż ma mój numer (kurwa żałosne), z drugiej nadzieja, że może moja wcześniejsza ocena była błędna. Niestety, są rzeczy której człowiek nie jest w sobie w stanie zmienić: małostkowości, chciwości, małego rozumku.

Nie mój problem. Niepotrzebne zamieszanie tylko, Głupia jestem.

Godzinę później przyjechał żołnierz, hmm.. przez moment się wystraszyłam, że się znają i się zmówili. Głupia ja.

Od urodzin dużo rozmawiamy o mieszkaniu razem, choć on głównie na mnie krzyczy jaka to nie dobra jestem po to, żeby załagodzić swój lęk że to się nie uda. Cytuję „Za pięć lat się znudzisz i ja zostanę z niczym, jesteś ode mnie mądrzejsza, lepiej wykształcona, bardziej majętna i więcej zarabiasz. To ja mam więcej do stracenia.” A ja tylko zapytałam, czy przyjedzie na jakiś urodzinowy seks. Skąd ta dyskusja?

Żeby już tak była wiosna…

Co u Was?

Photo by Vlada Karpovich on Pexels.com

3 myśli na temat “Dawno…

Dodaj własny

  1. To zdjęcie przypomniało mi dawne czasy. Epoka ogólniaka. Do matury było bliżej niż dalej. Koleżanka J. sięgała coraz chętniej po kobiece stylizacje. Najczęściej miało to miejsce pod koniec tygodnia. W piątek zajęcia kończyły się coś koło południa. Od domu dzieliło nas kilka minut spacerem. Starszyzna wracała z pracy późnym popołudniem lub wieczorem. Mieliśmy kilka godzin tylko dla siebie.

    Nastała wiosna. Grube golfy zastąpiły sweterki. Rozkloszowane spódniczki w szkocką kratę były elementem ubioru niezależnie od pory. Czarne grube rajstopy zastąpiły tego samego koloru tyle, że cieńsze bądź cieliste z połyskiem. Do tego glany koniecznie w skarpecie bo cienki materiał opinający nogi poddawał się z kiepsko wykończonym obuwiem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: