Jeden dzień…

… urlopu, żeby pójść do dentysty. Każdy pretekst jest dobry.

Wizyta u dentysty, w przeciwieństwie do wielu moich znajomych, nie budzi u mnie traumatycznych skojarzeń. Rzadko mam z nim do czynienia, pewnie dla tego.

Nowe prochy dają mi siłę, do bycia między ludźmi. W ubiegłym tygodniu spotkałam się ze „starymi” koleżankami. Mało tego sam sprowokowałam tę imprezę. Sushi spacer po mieście, drinek w knajpie ulubionych gejów w mieście. Powrót do domu również spacerem.

Prze chwilę mogłam/mogłyśmy poczuć się normalnie, jakby te dwa lata się nie wydarzyły.

Ogródki na starym pękały w szwach, muzyka, gwar, śmiech.

A dziś od rana poprawiam sobie nastrój w ten oto sposób ;).

@ivan___3

she is so cute and her confidence 👏 #fypシ #foryoupage #behal1 #kids♬ original sound – navi

Jedna myśl na temat “Jeden dzień…

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: