I niby…

… wszystko dobrze, i niby wszystko pięknie.

Ocena roczna w pracy poskutkowała 30% podwyżką, nawet o nią nie prosiłam, co nie oznacza, że nie wezmę. Wezmę z przyjemnością.

Ogromny wysiłek włożony w prawie dok przygotowań do spotkania w ubiegły wtorek poskutkował zielonym światłem. Mogę wydać 80 mln złotych w pięć lat i zrobić projekt, który zmieni oblicze grupy kapitałowej w Polsce.

Po spotkaniu opadły emocje.

Po raz pierwszy do dłuższego czasu zabrakło mi kogoś z kim mogłabym poświętować. Nie, nie rodziny, przyjaciół, współpracowników, psa, tylko kogoś kto przez chwilę skupiłby się na mnie i mnie po prostu przytulił. Może nawet pocałował. Hahaha za daleko poszłam w tych marzeniach. Chciej mniej, mniej się rozczarujesz.

Czuje się taka bezwartościowa.

Znowu powróciły myśli żeby zajrzeć za balustradę i zobaczyć z bliska co jest na dole. Jakoś to ogarnę, to prawie pewne. Tyle, że chciałabym jakość zamiast jakoś.

A co u Was?

PS. dzisiaj idę się zaszczepić.

Photo by eberhard grossgasteiger on Pexels.com

Średnia…

…kroków ustabilizowała się na 12 tysięcy dziennie. Kręgosłup boli nadal.

Nie mniej Lucek wnosi w moje życie iskierkę bezcenną.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: