w sobotę…

… pomyślałam dłużej nie dam tak rady. Po prostu nie dam.

Zaraz powiecie, że już nie raz to pisałam.

Po tygodniu ciszy weszłam na stronę:

  • operatora i zmieniłam numer telefonu
  • administratora i zamówiłam zmianę kodu do domofonu
  • wyciągnęłam klucz spod wycieraczki.

To rozwiązuje problem z telefonami „nie wiadomo po co” od psychopaty i kolegi ze szkoły. Rozwiązuje również problem żołnierza choć nie do końca. Duży wysiłek będzie po mojej stronie, aby nie napisać, nie zadzwonić z nowego numeru. Tak, tak, to tez już było. Wiem.

Znalazłam przepiękny wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej

Ach, to nie było war­te
by sny tym kar­mić upar­te

by sta­wiać du­szę na kar­tę
ach to nie było war­te.

Ach, to nie było war­te
by no­sić łzy nie otar­te

i by mieć ser­ce wy­dar­te
to wca­le nie było war­te…

Photo by Pixabay on Pexels.com

9 myśli na temat “w sobotę…

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: