Po koszmarnych…

… nocnych przygodach wiem, ze z mojego ulubionego chinczyka nie zamowie juz nigdy.

W ogole trudno sie bedzie przekonac do zamawiania jedzenia. I tu zapala sie zaroweczka czerwona, ktora juz od dluzszego czasu blyskala niesmialo na czerwono. Cos jest nie tak z jedzeniem. Prawie nie jem w domu, nawet jesli zrobie zakupu to jedzenie sie marnuje, lezy w lodowce tak dlugo az minie termin waznosci albo zwiednie i nie nadaja sie do jedzenie.

Otwieram lodowke i zamykam ja zajrzawszy do środka. Znajduje wymowke, ze beda gary, ze w zasadzie to jesc mi sie nie chce, ze zrobie sobie cos do picia. W pracy jem tylko obiad, cokolwiek podadza, bez szalu, bez radosci.

Co ciekawe wciaz tyje… moze powinnam sie na jakies badania udac.

A juz na pewno na wizyte do terapeutki, od kilku tygodni o tym mysle i wciaz jeszcze sie nie umowilam.

Photo by Josh Hild on Pexels.com

5 myśli na temat “Po koszmarnych…

Dodaj własny

  1. Jesienne przesilenie pogodowe nie pozostawia nas obojętnych. Wyjątkowo w tym roku miałam uczucie niskiego lotu, tuż nad ziemią, ale wiem, że mi nic nie jest, to coś z zewnątrz tak na mnie wpływa, więc pilnuj nawadniania organizmu, nie jedząc tyle, schudniesz, na wiosnę będzie w sam raz 🙂 Pamiętaj o spacerach po lesie- te są moje ulubione, otaczające drzewa dają moc!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: