Byłam dziś…

dnia

… na pogrzebie ojca przyjaciółki. Były maż również był .Widziałm go pierwszy raz od 2,5 roku. Jakiś taki zabiedzony, włosy zapuszczone, ubrania jak po starszym bracie, znowu przytył i nieco się postarzał.

Powiedziałm cześć i minęłam ich wszystkich. Wykluczyli mnie a teraz czekali, aż podejdę i pogadam jak kiedyś?

Pamiętacie jak pisałam, że kiedy się rozwodzisz, to tracisz nie tylko męża ale i przyjaciół. Dziś to bardzo odczułam.

Jedyna satysfakcja, że ja w przeciwieństwie do niego wyglądałam jak milion dolarów. A podobno kogoś ma… nie wyglądał. Marna to satysfakcja, marna.

Potem zaczeło padać. I zrobiło się szaro a poczucie beznadzieji potegowała nieprzespana noc. I żal, że spróbowałam wejść drugi raz do tej samej rzeki.

Żołnierz wczoraj przyjechał. Nie zostało już nic z tego zauroczenia, nic. Chociaż tyle, że wiem.

Photo by Mike on Pexels.com

8 komentarzy Dodaj własny

  1. Zjedz lody czekoladowe. Pomaga. Czasem.

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      czekoladowe z czekolada z maka, najlepsze 🙂

      Polubienie

  2. Było minęło, a Ty z podniesioną głową idziesz dalej

    Polubienie

  3. Ultra pisze:

    Normalna sytuacja, warto ją sobie przypominać. W końcu masz swój rozum i nie tkwisz w związku bez przyszłości.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

  4. „Pamiętacie jak pisałam, że kiedy się rozwodzisz, to tracisz nie tylko męża ale i przyjaciół.”
    Tak. Tak właśnie jest.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s