Przyjechała…

… bieżnia. Muszę chodzić, żeby poprawić stan kręgosłupa. Że będę spacerować po okolicy, nie ma co liczyć. Gdybym chciała, to bym to robiła, a nie robiłam. Z bieżnią jest szansa. Plan w tym tygodniu codziennie 3km, od przyszłego 5km. Nie wiem jak wytrzymam prawie godzinę idąc… co zrobić z głową, jakie zajęcie dla rąk w tym czasie? Nie ma klawiatury.

Póki co uruchomiłam bieżnię na kartonie od transportu. Nie chcę sama dźwigać, żeby znowu dysk nie wylatał.

A na sniadanie było to:

16 myśli na temat “Przyjechała…

Dodaj własny

    1. Nie wiem, w każdy razie srednia tygodniowa kroków skoczyła mi do 7tys i kręgosłup nie boli jak kicham, co oznacza ze dysk ma się całkiem dobrze 😉

      Polubienie

      1. Niezdrowo, smog te sprawy, a tak naprawdę w domu nie trzeba się przebierać, zakładasz trampki i już, nie ważne piżama czy coś innego 😉

        Polubienie

  1. Też by mi się przydała, ale nie mam miejsca na taką rozpustę. Jeszcze z tydzień dwa (czekam aż się ciemno zacznie robić po osiemnastej) i wracam do chodzenia po mieście.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: