Efekt uboczny…

… bieżni choć nieoczekiwany, to jest bardzo pożądany.

Nie robię wiele. Co dwa, czasem trzy dni wskakuję zrobić 3km spacerkiem albo 30 minut, zależy od nastroju. A mimo to tłuszcz z brzuch znika.

Poprawa nastroju +100.

Ćwiczenia plus leki zrobiły swoje. Nareszcie mogę funkcjonować jak człowiek. Bez strachu przy każdym ruchu.

Photo by Li Sun on Pexels.com

Byłam dziś…

… na pogrzebie ojca przyjaciółki. Były maż również był .Widziałm go pierwszy raz od 2,5 roku. Jakiś taki zabiedzony, włosy zapuszczone, ubrania jak po starszym bracie, znowu przytył i nieco się postarzał.

Powiedziałm cześć i minęłam ich wszystkich. Wykluczyli mnie a teraz czekali, aż podejdę i pogadam jak kiedyś?

Pamiętacie jak pisałam, że kiedy się rozwodzisz, to tracisz nie tylko męża ale i przyjaciół. Dziś to bardzo odczułam.

Jedyna satysfakcja, że ja w przeciwieństwie do niego wyglądałam jak milion dolarów. A podobno kogoś ma… nie wyglądał. Marna to satysfakcja, marna.

Potem zaczeło padać. I zrobiło się szaro a poczucie beznadzieji potegowała nieprzespana noc. I żal, że spróbowałam wejść drugi raz do tej samej rzeki.

Żołnierz wczoraj przyjechał. Nie zostało już nic z tego zauroczenia, nic. Chociaż tyle, że wiem.

Photo by Mike on Pexels.com

Po miesiącu…

… nierównej walki poszłam do lekarza. Dostałam leki. Ból odszedł w niepamięć. Od wczoraj czuję, że żyję i nie jest to cierpienie. Na wszelki zrobię jeszcze rezonans i zobaczymy co dalej.

PS bieżnia jest super.

Photo by Pixabay on Pexels.com

Przyjechała…

… bieżnia. Muszę chodzić, żeby poprawić stan kręgosłupa. Że będę spacerować po okolicy, nie ma co liczyć. Gdybym chciała, to bym to robiła, a nie robiłam. Z bieżnią jest szansa. Plan w tym tygodniu codziennie 3km, od przyszłego 5km. Nie wiem jak wytrzymam prawie godzinę idąc… co zrobić z głową, jakie zajęcie dla rąk w tym czasie? Nie ma klawiatury.

Póki co uruchomiłam bieżnię na kartonie od transportu. Nie chcę sama dźwigać, żeby znowu dysk nie wylatał.

A na sniadanie było to:

Zaletą…

… pracy w domu, że można coś upichcić (jak się ma z czego cozywiście). Tym razem było:

Leżąc na stole u osteopaty (albowiem dysk wylata) zdałam sobie sprawę jak bardzo brakuje mi dotyku drugie człowieka. Nie mówię tutaj o seksie, a o zwykłym dotykaniu, potrzymaniu za ramię, przytuleniu, ręce położonej na udzie kiedy siedzi ktoś obok na kanapie, ciepłej dłoni na plecach w kolejce do kasy, stykającyh się stopach pod stołem w kuchni w czasie śniadania.

Takie proste marzenia, tak bardzo nie osiągalne.

Photo by Nadi Lindsay on Pexels.com

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: