Stabilizacja – etap 2.

dnia

Śpię już bez wspomagania. Budzę się co prawda koło 4:30, jednak czasem uda mi się jeszcze dospać chwilę do 6:00 a dziś nate do 9:00.

Wczoraj, z koleżankami, wspólnie zrobiłyśmy sushi i obaliłyśmy dwa wina.

Życie wróciło na znajomy tor.

I byłoby cudnie i spokojnie, gdyby w piątek w nocy o 1:30 nie przyszedł SMS: „mogę przyjechać?”. Zobaczyłam go oczywiście rano, ale i tak kusi odpisać „możesz”. Jeszcze nie zdecydowałam.

9 komentarzy Dodaj własny

  1. Ultra pisze:

    Brak decyzji to też decyzja. Oby więcej takich słonecznych poranków i dobrych dni.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      Brak decyzji to najgorsza z możliwych, bo ktoś decyduje za nas… choć w tym przypadku jedyna zła mogła być na tak 😉

      Polubienie

  2. optymista13 pisze:

    Dobry sen jest sprawą nie do przecenienia. Najlepiej wiedzą o tym ci co spać nie mogą! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Czasem do szczęścia niewiele trzeba – sushi, koleżanki i wino. Fajnie.

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      najczęściej niewiele trzeba 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  4. I jaka tym razem decyzja? Nie pytam o polityczną, rzecz jasna 😉

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      Najlepsza decyzja w tym wypadku będzie brak decyzji, czytaj brak odpowiedzi… tak nie się wydaje

      Polubienie

  5. Ciężka decyzja.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Hebius pisze:

    Sam ryż bym zjadł.
    A jakie wino?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s