Plan…

dnia

… był taki, że Iza miała zabrać wczoraj mój telefon a ja dziś miałam pojechać po niego po wytzreźwieniu. Jednak. Jednak półtora wina później… telefon został. Jak tylko wyszły poszedł jeden sms, 14 minut później stał pod drzwiami.

I tyle z misternego planu i tygodni ciszy.

Siedzę teraz tu z bananem na twarzy. Wiem, że źle zrobiłam natomiast banan wie swoje. I nie odpuszcza.

11 komentarzy Dodaj własny

  1. Kurcze, podziwiam jego szybkość reakcji 😏. I rozumiem Cię. 😉

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      😂😂😂

      Polubienie

  2. Ach te banany. One wszystkiemu winne.. he he

    Polubienie

  3. Bluesowa Dziewczyna pisze:

    Przykro mi :(( Kochana… Dlaczego zadajesz sobie ten ból? Ja też to robię… I nie wiem dlaczego…

    Polubienie

    1. spzd pisze:

      bo to nie ból tylko fun, raz to ze tak szybko sie pojawił po jednym smsie ktorego tresc brzmiala „może?”, dwa zajebisty seks…

      Polubienie

      1. Bluesowa Dziewczyna pisze:

        Toksycznie się zrobiło, jak u mnie… A ja mam dziś dzien, gdzie przeszłość wraca. Miałam nawet w głowie taka myśl, czy by nie odblokować numeru…

        Polubienie

  4. Hebius pisze:

    Aha. No to cieszmy się bananem 🙂

    Polubienie

  5. Wino czasami ma efekty uboczne. 😃😃

    Polubione przez 1 osoba

  6. Hmmm… No ale jest banan…

    Polubione przez 1 osoba

  7. racjajestnajmojsza pisze:

    Oj żebym ja tak umiał w ciszę…
    Rób tak, żeby Ciebie było dobrze.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s