29-11.2019, na autopilocie.

Dotarłam wczoraj do domu na autopilocie ok. 1:30 w nocy. Rano udało mi się do laryngologa już na 8:30. Dostałam baterię sterydów. Diagnoza zapalenie krtani i tchawicy. Będzie lepiej. Godzinę temu odebrałam auto z naprawy. Odebrałam polecone. Dostałam info z pracy jak będzie przebiegał mój pierwszy dzień i, że warto zabrać sobie własny kubek. Nabyłam…

26-11.2019, dwa dni do powrotu.

Zamiast sie dopiekać na słońcu łykam 3 razy dziennie antybiotyk na zapalenie krtani. Jeszcze tylko jutro i do domu. Trochę się opaliłam, choć pewnie po powrocie uslysze komentarze jak zazwyczaj „nic się nie opaliłaś”, ale mnie to wkurza. Tak niektórzy mają jasną cerę i rzadko się opalają, a ta odrobina to już sukces, nie psujcie…

24-11.2019, niedziela.

W załączeniu krótki filmik ze spaceru po plaży – wysepka, 10m na 100m. Można się poczuć jak Jack Sparrow, po buncie na statku.

20-11.2019, lotnisko.

Kwitnę na lotnisku. Od dwóch godzin, kolejne dwie przed mną. Na szczęście już odprawiona. Na szczęście miejsce przy oknie. Nie wypatrzyłam innej singielki. Natomiast jest kilka dużych grup, co postrzegam jako potencjalne zagrożenie dla spokojnej podróży. Mam nadzieję, że jednak będę sama w pokoju. Oby tylko, oby tylko. Przedwczoraj wracając z badań wstępnych do pracy…

17-11.2019, niedziela.

Szalony weekend kończy się 11-godzinnym maratonem w szkole. Nie jest źle. Póki co. Hah, to dopiero 9:00. Spotkanie podstawówkowe w piątek było urocze, skończylismy o 3:20 tylko dlatego, że zamknęli nam ostatnia kanjpę. Rozstalismy sie z postanowieniem, że spotkamy sie ponownie tym razem nie za 31 lat ;). Odliczam ogodziny do wylotu. To już w…

13-11.2019, efekt motyla.

Zatrzepotał, gdzieś w bezmiarze internetu. Skutek, spotkanie, rozmowa, niezbyt miła, skutki nieprzewidywalne. Zostałam z głowa pełną szalonych myśli, żalem, smutkiem, cierpieniem. uroniłam kilka łez siedząc w aucie, czym wzbudziłam powszechne zainteresowanie współużytkowników drogi. Co dalej? Nie wiem. Zapewne nic. Rozsądnie byłoby gdyby było nic. Jeszcze tydzień do wakacji. Na odreagowanie kupiłam zestaw do snurkowania, chciałam…

10-11.2019, minimalizm.

Od pewnego czasu wdrażam minimalizm w moim życiu. Szafa z ciuchami prawie pusta. Dwie pary jeansow, jeden kostium, jedna ciepła kurtka, jedne buty na porę roku (czytaj lato-zima), no dobra dwie pary trampek. Znikają w odmętach oeliksa kolejne gadżety, ostatnio poszły dwa stoliczki nocne, które okazały się zbędne po tym jak przestawiłam łóżko w sypialni….

7-11.2019, bezrobocie.

Cały miesiąc wolnego. Oszaleję. Zgłosiłam się dziś na wolontariat. 20.11 jadę na wakacje. Jakieś last minute. Zaryzykowałam opcję z dokwaterowaniem. Jeśli nie będzie drugiej singielki, może mi się poszczęści i będę w jedynce. Oby… Kierunek, jeden z tych wymarzonych. Bikini muszę nabyć. Przy przeprowadzce wyrzuciłam stare i jeszcze nie było od roku potrzeby, aby nabyć…

5-11.2019, sezon.

Poszukiwania pracy został zamknięty. Wybrałam dziś ofertę. W każdej z prowadzonych rekrutacji prosiłam o tę samą kwotę, jednak mówiłam również, że dużo bardziej ważne są wyzwania, używanie języka angielskiego i podróżowanie, które zwalcza monotonię siedzenia za biurkiem. Tutaj dostanę to wszystko. Jestem dobrej myśli. A jeśli się nie uda, no cóż świat jest wielki. Jak…

4-11.2019, i jakoś.

Zadziwiająco dobrze się mam. Zrozumienie przynosi spokój. Zrozumienie łagodzi ból. Nawet pozwoliłam sobie nie pójść na cmentarz razem z całym spędem. Byłam rano z bratową rozstawić co trzeba, wystarczy. I tak chodziłam tylko z poczucia winy przez ostatnie 4 lata. Już nie będę, tak jak nie robiłam tego wcześniej, To święto jest dla katolików, ja…