13-08-2019, wtorek.

Pomógł mi dziś wymienić akumulator w motorze. Gdzieś pomiędzy tyradą na temat innych kierowców, sytuacji politycznej w kraju i na świecie jakieś 6 razy rzucił, że nie moglibyśmy razem mieszkać, bo:

  1. mamy zbyt odmienne poglądy (czytaj pieprzoną feministką jestem)
  2. nie martwią mnie rzeczy, na które nie mam wpływu (czytaj polityka)
  3. nie oglądam telewizji
  4. nie mam misji zbawiania świata i jego naprawiania (tak jakbym to ja go popsuła)
  5. mamy zbyt podobne (czytaj radykalne, spolaryzowane, a nie prawicowe) charaktery
  6. śmiem tłumaczyć zachowania ludzi nie ich ogólnym debilizmem a sytuacją (jeszcze mu nie sprzedałam co to podstawowy błąd atrybucji)

I jakkolwiek wszystkie argumenty były z dupy, to częstotliwość powracania tematu w trakcie półtorej godziny była zadziwiająca.

Co ja na to? No cóż tutaj się nie zmieści, to mieszkanie zaprojektowane dla jednej osoby, stare mieszkanie do końca grudnia jest wynajęte. A zatem… ja na to nic. Gdzieś pomiędzy niedowierzaniem, strachem, poczuciem bycia w pułapce, która się zamyka, radością, motylami w brzuchu (a nie to kac z piątku był) zastanawiam się skąd ten temat się w ogóle wziął?

2 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s