Sobota.

Dni mijają, są tak podobne do siebie, że nie sposób zapamiętać, co robiło się tydzień temu. Odliczam sekundy między spotkaniami. Zaczyna mi zależeć. To niedobrze? To dobrze? Będzie płacz. Jest żonaty. I mam to gdzieś. Nie jestem jego pierwszą, nie jedyną i nie ostatnią, z która zdradza żonę, chłopaka i drugą kochankę. To są moje chwile. Pasuje mi to. Póki co. Że któregoś dnia będę płakać z tego powodu? Zaryzykuję. Lepsze piętnaście minut radości, niż unikanie ze strachu przed potencjalną porażką.

11 comments

  1. Szczerze? Nie rozumiem gdzie tu MASAKRA Znalazła „z dumą” i „wesolutko”? Jeśli się trafi przypadkiem do obcego domu, nie należy ganić gospodarza, że ma źle poukładane rzeczy, że coś stoi nie na miejscu do tego przeznaczonym. Wypadałoby najpierw poznać dokładniej gospodarza i pobudki które nim kierują. Jeśli nie ma szans poznać – nie oceniaj. Smutne jest to co piszesz. Mam nadzieję, że trafisz w końcu na normalnego faceta.

    Polubienie

    • Założyłam, że jest po drugiej stronie, rozumiem skąd te emocje i skąd taka a nie inna ocena.

      „trafię w końcu na normalnego faceta” cóż którz z nas jest normalny na tyle, aby rzucić kamieniem ;P

      Polubienie

  2. Serio? Ciebie mi jakoś nie szkoda. Skupiasz się na swoim cierpieniu (przyszłym), a co z żona? Argument, ze jak nie ty to inna jest nieudolnym usprawiedliwieniem swojego okrucieństwa. Aż chce się życzyć, żebyś to ty była kiedyś ta żona, która jakaś wywłoka „ma gdzieś”. Brawo po prostu.

    Polubienie

      • To nie jest usprawiedliwienie. To, ze ktoś inny postępuje zle nie oznacza, ze wszyscy powinni. Trafiłam na tego bloga przypadkiem i twój post ma wydźwięk taki, ze wesolutko przyczynisz się do łamania czyjegoś życia i jeszcze zaczepnie piszesz, ze masz to gdzieś, a jedyne co cię martwi to to, ze w końcu się swojemu kochasiowi znudzisz. Jeśli żona ma to gdzieś czy jest taka sama to dobrze dla nich, ale nie zmienia to faktu, ze piszesz z duma o robieniu czegoś obrzydliwego i mógłby to przeczytać ktoś, komu by to na psychikę dobrze nie zrobiło. Nie wiem jak dokładnie wyglada sytuacja i kto kogo pierwszy zdradził, nie ma to zreszta znaczenia, bo faktem jest natomiast ze piszesz o tym w sposób ohydny.

        Polubienie

      • To jak odczytujesz ten tekst, to Twoje emocje i interpretacje. Z duma? Z zaduma, ze smutkiem, z poczuciem bezsensu całej sytuacji owszem. Wszyscy w tej pokręconej relacji jesteśmy dorośli, mamy prawo, wręcz obowiązek dokonywać własnych wyborów. Nasze chwilowo są takie. Nie moja rola ani wola matkować im, jemu, jej. Matkowałam jednemu dwadzieścia lat. Jeszcze w dniu rozwodu musiałam go poinstruować gdzie ma się stawić, gdzie zaparkować, bo to takie przerażająco trudne. Nie chce tak więcej.
        Co do pisania czegoś obrzydliwego co złe wpływa na psychikę to blogi polityków polecam, u mnie tylko rozterki samotnej 46 latki z nudnym życiem i praca zamiast rodziny.

        Polubienie

      • To nie są moje emocje tylko stwierdzenie faktu. Przykładasz rękę do czyjejś podłości, bierzesz w niej udział i nie masz z tym żadnego moralnego problemu. Twoje nieudane małżeństwo nie usprawiedliwia postępowania które jest obiektywnie naganne! 46 lat? Miałam nadzieje ze 16!
        A politycy są odbiciem społeczeństwa, wiec nie oczekuj od nich moralności, skoro z powodu nudnego zycia postępujesz w taki sposób

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s