21-08-2019, środa.

Spakowana. Paryż czeka. Wieża Eiffla, rejs po Sekwanie, Luwr, to na pewno. Jak i Sacré Cœur, katakumby. Resztki po Notre Dame, tuż obok apartamentu, zaliczymy mimochodem.

Młode w drodze do Poznania. Ok. 3:00 w nocy ruszamy ;).

13-08-2019, wtorek.

Pomógł mi dziś wymienić akumulator w motorze. Gdzieś pomiędzy tyradą na temat innych kierowców, sytuacji politycznej w kraju i na świecie jakieś 6 razy rzucił, że nie moglibyśmy razem mieszkać, bo:

  1. mamy zbyt odmienne poglądy (czytaj pieprzoną feministką jestem)
  2. nie martwią mnie rzeczy, na które nie mam wpływu (czytaj polityka)
  3. nie oglądam telewizji
  4. nie mam misji zbawiania świata i jego naprawiania (tak jakbym to ja go popsuła)
  5. mamy zbyt podobne (czytaj radykalne, spolaryzowane, a nie prawicowe) charaktery
  6. śmiem tłumaczyć zachowania ludzi nie ich ogólnym debilizmem a sytuacją (jeszcze mu nie sprzedałam co to podstawowy błąd atrybucji)

I jakkolwiek wszystkie argumenty były z dupy, to częstotliwość powracania tematu w trakcie półtorej godziny była zadziwiająca.

Co ja na to? No cóż tutaj się nie zmieści, to mieszkanie zaprojektowane dla jednej osoby, stare mieszkanie do końca grudnia jest wynajęte. A zatem… ja na to nic. Gdzieś pomiędzy niedowierzaniem, strachem, poczuciem bycia w pułapce, która się zamyka, radością, motylami w brzuchu (a nie to kac z piątku był) zastanawiam się skąd ten temat się w ogóle wziął?

Sobota.

Dni mijają, są tak podobne do siebie, że nie sposób zapamiętać, co robiło się tydzień temu. Odliczam sekundy między spotkaniami. Zaczyna mi zależeć. To niedobrze? To dobrze? Będzie płacz. Jest żonaty. I mam to gdzieś. Nie jestem jego pierwszą, nie jedyną i nie ostatnią, z która zdradza żonę, chłopaka i drugą kochankę. To są moje chwile. Pasuje mi to. Póki co. Że któregoś dnia będę płakać z tego powodu? Zaryzykuję. Lepsze piętnaście minut radości, niż unikanie ze strachu przed potencjalną porażką.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: