2019-06-26, wtorek.

on

Ostatnie kilka tygodni mineło jak sen. Dobry sen. Dobrze jest czasami się połudzić. A potem ktoś lub coś pozbawia mnie tych załudzeń. Stawia mnie do pionu. Ściąga do rzeczywistości. Nie najgorszej rzeczywistości a jednak nie tak dobrej jak właśnie przerwany sen.

Przypowieść pierwsza. Kilka tygodni temu odezwał się do mnie mój ulubiony psychopata. O fajnie. Pomyślałam. Popisaliśmy, pogadaliśmy, a potem gdzieś pomiędzy “a może pożyczyłabyśmi 40 tysięcy”. Tak głośno i tak długo to się dawno nie smiałam. Śmiech przez łzy. Koniec snu.

Przypowieść druga. Krynica to było wszystko na co nas było stać. Było uroczo, romantycznie, jednak co się wydarza w Krynicy tam też pozostaje. Tutaj jest rzeczywistość.

A jednak, ta jebana nadzieja gdzieś tam się tli. I wciąż szepcze “jeszcze nie jest za poźno, znajdziesz go albo on ciebie, daj sobie szansę”. A ja się tylko, stojąc twardo na ziemi w rzeczywistym świecie, pytam “jak?”.

5 Comments Add yours

  1. Z milczenia wnoszę, że na wywczasach czas spędzasz? to spędzaj i wracaj 🙂

  2. optymista13 says:

    Ja ci nie poradzę, bo już nie pamiętam jak to się robi! 😉

  3. Hebius says:

    I tak wszyscy umrzemy, więc luz, nie ma się co pierdołami przejmować.

  4. Caffe says:

    Trudno odpowiedzieć na pytanie jak, ale mam nadzieję, że Ci się uda. Tego Ci życzę, zamiast tych pseudo facetów, takiego normalnego, prawdziwego, do pogadania i do życia.

  5. świechna says:

    Tak jak ja. Pewnego dnia 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s