2019-06-26, wtorek.

Ostatnie kilka tygodni mineło jak sen. Dobry sen. Dobrze jest czasami się połudzić. A potem ktoś lub coś pozbawia mnie tych załudzeń. Stawia mnie do pionu. Ściąga do rzeczywistości. Nie najgorszej rzeczywistości a jednak nie tak dobrej jak właśnie przerwany sen. Przypowieść pierwsza. Kilka tygodni temu odezwał się do mnie mój ulubiony psychopata. O fajnie….

7-6.2019, piątek.

I porobiło się tak, że weekend w Krynicy Morskiej, razem. Happieness +10000000.

2019-06-04, wtorek.

Minęło 30 lat. Matko jaka jestem stara. Na pocieszenie mam to, że wtedy jeszcze nie mogłam głosować. Więc może nie aż tak bardzo stara. Mam nieśmiałą nadzieję w sprawie jednego takiego uroczego, przystojnego… nie zapeszać… Będzie dobrze, będzie dobrze i już. Inaczej po co by to całe życie nam się przydarzało.