Sunday.

Yesterday’s Voo Voo concert was fabulous. I had a great time. I sang, I was getting excited. When I turned to the exit, it turned out that my own cousin was behind me. It happens. We would never meet in our hometown.

After the concert, we went for a drink. Finally, I gushed cheerfully with gin and tonic. It has been following me for a long time and somehow there was no occasion.

In the meantime, I am clearing the apartment out of chaos, which was created during exciting adventures with self-drilling and hanging.
What about you? Weather better? Can you bike anymore?


Wczorajszy Voo Voo koncert był bajeczny. Świetnie się bawiłam. Pośpiewałam, pobujałam się. Kiedy odwróciłam się do wyjścia okazało się, że stoi za mną moja własna kuzynka. Bywa. W rodzinnym mieście nigdy byśmy się nie spotkały.

Po koncercie poszliśmy na drinka. Nareszcie dopadłam radośnie do ginu z tonikiem. Chodził za mną od dłuższego czasu a jakoś nie było okazji.

W międzyczasie odgruzowuję mieszkanie z chaosu, który powstał przy ekscytujących przygodach z własnoręcznym wierceniem i wieszaniem.
Co u Was? Pogoda lepsza? Można już na rower?

9 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s