Saturday, 1.12.2018

dnia

Na dwie godziny przed koncertem okazało się, że najmłodsza nie jedzie. Jej matka miała właśnie gorszy dzień i postanowiła ukarać dziecko dla przykładu, a w tym nas wszystkie.
Cztery skarpetki na dywanie były zbrodnią ponad miarę.

Na whatsappie odbyła się szybka narada i zalecenia były takie: idź szczerze przeproś matkę, powiedz, że się poprawisz i poproś, aby zmieniła karę na coś innego.
I ta „super mama” wymyśliła, że dzieciak ma wybrać albo koncert, albo harcerstwo.
Rozumiecie to? Bo ja za głupia jestem.

Ukarałam i ja ją, poprosiłam, aby przelała mi za bilet jedyne 120pln. I dzisiaj do mnie pisze, że jeszcze nie przelała, bo nie sądziła, że to takie pilne… no cóż… sama dała przykład jak się prześladuje słabszych.

Two hours before the concert, it turned out that the youngest was not going. Her mother had just a bad day and decided to punish the child for example and in this all of us.
The four socks on the carpet were a crime beyond measure.

There was a quick conference on WhatsApp, and the recommendations were: go sincerely apologize to your mother, tell her that you will get better and ask her to change the punishment for something else.
And this „super mom” came up with the idea that the kid would choose either a concert or a scouting. Do you understand this? Because I’m too stupid.

I punished her and I asked her to pay only 120 zlotys for my ticket. And today she writes to me that she has not shed yet, because she did not think that it was so urgent … well … she was just an example of how the weaker should be persecuted.

27 komentarzy Dodaj własny

  1. Écrirature pisze:

    Have a good day ! Thanks for the travel !

    Polubienie

  2. Ultra pisze:

    Nie rozumiem tej kary, podobnie jak młoda też nic z niej nie zrozumiała, a kara ma czegoś nauczyć. Rozrzuconą garderobę też ma rodzicielka i to pewnie niejednokrotnie…
    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Eulalio.

    Jeśli rodzic chce zatrzymać dziecko w domu, zawsze znajdzie pretekst.
    Mam wrażenie, że „występkiem” dziecka jest chęć przebywania w towarzystwie innym niż matki. I to jest główny problem tej relacji.

    Pozdrawiam:)

    Polubione przez 1 osoba

  4. bfcb pisze:

    Ale cała reszta nie idzie na koncert w przypływie solidarności z ukaraną, czy z jakichś innych powodów?

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Cała reszta na koncert poszła, została tylko pozbawiona towarzystwa, kuzynki, bratanicy, koleżanki.

      Polubione przez 1 osoba

      1. bfcb pisze:

        Aaa, no to cała reszta aż tak dotkliwie ukarana nie została. Młodzi są to się jeszcze pewnie przez całe życie naspotykają na rozmaitych koncertach. Najgorzej na matczynym gniewie wyszła córka. Cóż, życie…

        Polubienie

      2. eulalia87 pisze:

        Sami przegrani, jak w wojnie atomowej

        Polubione przez 1 osoba

      3. bfcb pisze:

        Karząca też, choć pewnie jeszcze nie wie o tym…

        Polubienie

  5. Seeker pisze:

    A ja powiem, że każdy kij ma 2 końce. Prawdopodobnie znasz tylko wersję młodej.

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      Widziałam zdjęcie, kara była nieadekwatna

      Polubienie

      1. bfcb pisze:

        Rozmowa o skarpetach mogła się przekształcić w pyskówkę, a ta stała się jednym z powodów kary. Nie wiemy też, czy wcześniej nie było innych zaszłości. Sprawy się mogły nawarstwić. Z zewnątrz trudno ocenić…

        Polubione przez 1 osoba

      2. Zib pisze:

        Nareszcie glos rozsadku☺. Poza tym gatunek ludzki zazwyxzaj ma dwie a nie cztery nogi,ale w tym moge sie mylic, z biologii mialem ledwo trojke😜

        Polubione przez 1 osoba

      3. bfcb pisze:

        Znam kilka dziewcząt, które ubierały podwójną warstwę skarpet – zimno im było w nogi.

        Polubienie

      4. Zib pisze:

        Ja też znam kilka dziewczat, a moźe nawet kilkanascie. Žadna nie ma czterch nóg a jesli ubieraja w srodku zimy skarpety to sa ona takie że konczą się dużo pod kostką☺
        Nie znam natomiast ani jednej ktora rozrzucajac swe rzeczy po calym domu robi to raz w życiu😜

        Polubione przez 1 osoba

      5. bfcb pisze:

        Żeby wciągnąć na siebie dwie pary skarpet niekoniecznie trzeba mieć cztery nogi 😉 Gdzie się komu skarpety kończą, to kwestia dość wtórna w kontekście opisanej w poście akcji, zaś nawyk rozrzucania ubrań po domu nie jest najgorszą z cech, które może mieć córka, więc w tej kwestii jestem po stronie bałaganiarskiej progenitury. Przypuszczam jednak, tak jak wspomniałem wcześniej, że nałożone na dziewczynę sankcje miały głębsze przyczyny niż niewłaściwe ulokowanie skarpet (niechby ich było nawet sześć).

        Polubienie

      6. Zib pisze:

        No coż, bez wzgledu na ilosc nóg i skarpet w całym miescie wojewodzk8m to sankcje polegajace na ograniczeniu dostepu do taco a nawet burito uważam za bardzo lagodne w kulturze polnocnoeuripejskiej.. co innego gdybysmy mieszkali w Meksyku jeszcze prz3d wybudowaniem muru pomiedzy nim a USA. Bez znaczenia jest też w tym przypadku tworczosc niejakiego Hemungwaya gdyz w żadnym z jego epokowych dzieł nie bylo zbyt wielevo skarpetkach na środku dywanu. Zas psychologia nawet w postaxi czysto klinicznej nie zajmuje sie peoblemem związanym z epok9wym pytaniem ; Komu bije skarpetka. Tak wiec biestety musimy porzucic dalsze dywagacje nad tym interesujacym tematem wywolanym 9rzez osobę pochopnie oceniajaca innych na podstawie jednego zdjecia a moze nawet calej serii fascynujacych zdjęc skarpetek na dywanie. Nie lubie zostawiac tematu nie rozwiazanego calkowicie ale bez namiarow na miejsce wktirym znajdują się rzeczone dowody w sprawie. Tj. dywan i przynajmniej ze dwie z czterech skarpetki niestety nie jestesmy w stanie skutecznie ocenic ani sprawcow ani sprawy i wyniklych z niej szkod dla spoleczenstwa UE. Tym bardziej że nawet nie wiemy jakie przepusy stosowane są w stosunku do taco i skarpetek w kontekscie dziel literatury amerykanskiej. Proponuje zatem przeslanie tematu do komisji zajmujacej sie sztuką środkowo i północnoamerykanską na ktorej czele stanie niwo powolany wysoki komisarz Komisji Europejskiej. Propnuję aby zostal nim ceniony powszechnie znawca problemow rodzibnych i małżenskich ze szczegolnym uwzglednienie wplywy skarpetek na dywanie na fakt podjecia wspolpracy agencyjnej polegajacej na spisywaniu i dostarczaniu odpowiednim wladzom wszelkich objawiwxbuntu wsrod skarpetek kolorowych jak rownieź i czarnych. Wysoki Komisarz Komisji Europejskiej bylby wybierany dożywotbio ze wzgledu na koniecznosc zachowania niezależnosci od politykow róźnych oocji ze szczegilnym uwzglednieniem politykow meksykanskich juź po tym jak Meksyk zostanie przyjety do UE, co planowanexjest przez Wysoka Komisjecjeszcze w tej dekadzie, cokolwiek to znaczy. 😐

        Polubione przez 1 osoba

      7. bfcb pisze:

        Ooo, było pite, domniemuję… 😉

        Polubienie

      8. Zib pisze:

        Może i gdzieś było, u nas w psychiatryku to niezbyt mile widziane. Natomiast poziom i styl tego tłumaczenia jest adekwatny do zarzutow stawianych jakiejs bogu ducha winnej matce, ktora wychowuje wlasne dziecko. Dobrze że to nie NRD bo jugendamt moglby odebrac tzw wladzę rodzicielską😂

        Polubione przez 1 osoba

      9. bfcb pisze:

        Zarzut, jaki zarzut? Było pite, to co najwyżej przypuszczenie wynikające z obserwacji pewnej niezborności paluszków na klawiaturze 😉 A co do potencjalnych działań Jugendamtów i innych Barnevernetów, to nie wiem jak działają takie instytucje i raczej nie chcę się przekonywać. W sprawie „skarpecianej”, obaj mamy za mało informacji by zgadywać po czyjej stronie jest racja. Ja w każdym razie, nie wiem, kto ma rację. A prawda pewno leży gdzieś pośrodku… Emocje opadną, panie uściskają się pod choinką i pójdą razem na koncert, taki czy inny. Za współczesną muzyką młodzieżową nie nadążam, więc o wzmiankowanym wykonawcy się nie wypowiem.

        Polubienie

      10. Zib pisze:

        Proste tłumaczenia nie wystarczają? Nic na to nie poradzę. Moge jedynie powtorzyć że w szpitalu psychiatrycznym gdzie przebywam z powodu dystymii nie podaja wina do kolacji. Do obiadu zreszta też, ponieważ jestem dużym meżcztzna to i palce mam duże. Zbyt duże jak na klawiature na ekraniku niewielkiego telefonu. Wzrok też już nie ten, a ponieważ pisalem bzdury to nie przykladalem uwagi do formy, stąd literowki. Nie póllitrowki!
        Natomiast w sporze niedoszlej Pani psyxholog z matka jakiejs dziewczyny zwracam tylko uwagę że zdjęcie na whatsapie to nie powod aby krytykowac czyjekolwiek metody wychowawcze. Wydaje się że aspirant do zawodu od leczenia duszy powinien sobie z tego zdawac sprawę. Jak widać nie i zwycięża prywata. Już żal mi tych przyszłych pacjentow😕

        Polubione przez 1 osoba

      11. bfcb pisze:

        Okoliczności pisarskich nie znałem (no bo skąd?), a sposób artykułowania wydał mi się niecodzienny, stąd moja uwaga alkoholowa. Jeśli uraziłem – przepraszam. A wracając do wpisu właściwego – może z potencjalnymi pacjentami autorki będzie inaczej, zupełnie profesjonalnie. Trudno oczekiwać, że człowiek w prywatnym dzienniczku będzie się wyrażał nieustannie jak profesor. Tu jest jeszcze czynnik emocjonalny w postaci koleżeństwa latorośli. Zdaje mi się też, że wpis nie był ani specjalnie psychologiczny, ani nadmiernie psychologizujący, a prywatnie komentujący drobne przecież wydarzenie. Ot, koleżanka córki pokłóciła się z mamą o bałaganiarstwo, czy to jednorazowe, czy notoryczne, a w efekcie nie poszła na koncert. Autorka posta nieszczególnie rwała szaty nad tym wydarzeniem, wyraziła jeno żal i brak zrozumienia dla decyzji matki. Nie przekładałbym specjalnie tego wpisu na przyszłe działania zawodowe. Sądzę, że „aspirantka” do zawodu zdaje sobie sprawę z istnienia różnych metod wychowawczych, ale w prywatnym wpisie, moim zdaniem, może wyrazić swoją prywatną opinię na temat czyjegoś zachowania. No przecież nie pisała tego z pozycji gabinetu terapeuty. Tedy nie spieszyłbym się z żalami w imieniu przyszłych pacjentów 😉

        Polubione przez 1 osoba

      12. Zib pisze:

        Nie rozdzieram szat, wiem za to żexżadna matka nie przepada za tym aby ktoś zwlaszcza sooza rodziny krytykowal hej metody wychowawcze. Szczerze nowiąc jest to ryzykowne zwlaszcza w przypadku nastolatek☺

        Polubione przez 1 osoba

      13. bfcb pisze:

        Nie napisałem przecież, że Ty rozdzierasz szaty, a jedynie, że eulalia87 ich „nie rozdziera”. To oczywiste, że nikt nie lubi jak się negatywnie komentuje jego zachowania. Niemniej, chyba większość z nas to robi. Sam przecież też komentujesz wpisy eulali87. Moim zdaniem jej wpis nie przekroczył żadnych norm. Wyraziła opinię na temat czyichś metod wychowawczych i tyle. Jak sądzę jej metody wychowawcze też są, tu czy tam, komentowane. Póki ma się dystans do komentarzy, a one nie przekraczają granicy napastliwości, to wszystko chyba jest OK. Tak przynajmniej sądzę.

        Polubienie

  6. silnaemocja pisze:

    Jestem matką, ale też nie rozumiem 😮

    Polubienie

  7. Zib pisze:

    Aaaaa teraz chwytam, sadząc z ceny był to chyba wystep na max 10-20stu widzow😀
    Takie ekskluzywne imprezy maja swoja wartosć😍

    Polubienie

  8. Niby skarpety a mogą zmienić bieg naszego życia.

    Polubienie

Odpowiedz na eulalia87 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s