Monday, 19.11.2018

on

Zasada naczelna.
Do ludzi, do ludzi.
Trudno ją realizować.
W takie dni jak wczoraj.
W takim życiu jak moje.

Przydała się umiejętność ucinania dyskusji.
Dyskusji ze sobą. Poszło trybem nakazowym.

Wstań, ubierz się, pojedź po receptę.
Nie nie dyskutuj, nic mnie nie obchodzi, że Ci się nie chce ani, że życie jest bez sensu a śmierć kusi.
Do sklepu po jedzenie. Wiem, kurwa, że nie znosisz zakupów. Wchodź – chleb, twarożek, banan, jabłko.
Na ten moment wystarczy.

Rozbierz się. Nie, nie rzucaj ciuchów na podłogę.
Wstań, schyl się, powieś kurtkę do szafy.
Dobra niech będzie na krzesło.
Zjedz. Nie kurwa, nie później, teraz. Zjedz.
I coś do picia sobie zrób. Zrób. Teraz.

Pogadaj z kimś. Pogadaj. Pogadaj.
No przecież dzwonię.

Idź spać. Nieważne, że jest wcześnie. Idź spać.
Ok, weź tabletkę. Zostało ostatnie pół.
Na dziś wystarczy.
Śpij.


Principal principle.
To people, to people.
It is difficult to implement it.
On days like yesterday.
In a life like mine.

The ability to cut the discussion was useful.
Talk with yourself. It has gone through the prescriptive mode.

Get up, get dressed, go for a prescription.
Do not argue, I do not care, you do not want to, or that life is meaningless and death tempts you.
To the store for food. I know, fuck, you hate shopping. Enter – bread, cottage cheese, banana, apple.
At this moment is enough.

Undress. No, do not throw clothes on the floor.
Stand up, bend down, hang the jacket to the wardrobe.
Okay, let’s be on the chair.
Eat. Not a fuck, not later, now. Eat.
And do something to drink. Make. Now.

Talk to someone. Talk. Talk.
Well, I’m calling.

Go to sleep. It does not matter that it is early. Go to sleep.
Okay, take the tablet. The last half has been left.
Enough for today.
Sleep.

14 Comments Add yours

  1. I wiesz co?? Mam na to taką sama

    1. Strategię. Rozkazowo-nakazowo.

  2. Jakie to swojskie i tak cholernie znajome. Az straszne. I są dni gdy aktualne. I jakie… trudne do wykonania. Nie wie ten kto nie doświadczył.
    Powiem Ci jedno, JESTEŚ WIELKA!

  3. linka85 says:

    Czasem po prostu trzeba posuwać się małymi kroczkami, byle wciąż do przodu. Liczę na to, że nadejdzie taki dzień, kiedy uwolnisz się od tego i żadna z tych czynności nie będzie wymagała walki z samą sobą, a Ty odkryjesz, że po prostu jest Ci dobrze.

  4. Ultra says:

    Czasem trzeba sobie rozkazywać, czasem pocieszać i dawać nadzieję, że damy radę. Ja piszę kartki na lodówkę, też działa.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. eulalia87 says:

      o fany pomysł, zamienię lodówkę na lutro przy toaletce ;), będzie si

  5. Aleksandra says:

    Wszystko może być zwycięstwem. Zakupy, odłożenie ubrań na miejsce, jeden mały uśmiech do lustra, nieważne jak drobne może się to wydawać. Wciąż walczysz, próbujesz i to jest najważniejsze. I jesteś odważna, bo potrafisz dzielić się tym, co dla Ciebie najtrudniejsze. Jesteś dzielna, bo korzystasz z profesjonalnej pomocy. Nie poddawaj się. Wierzę, że odnajdziesz swój sens życia.

    1. eulalia87 says:

      Dzieki

  6. Witaj, Eulalio.

    To ja może tak:

    I jest jeszcze “wywiad, jakiego nie było”, który polecam:)

    Pozdrawiam:)

  7. Jesteś bardzo, bardzo dzielna… ❤ Radzisz sobie wspaniale, robisz wszystko, co trzeba i ja wierzę, że jeszcze kiedyś będziesz szczęśliwa… Wierzę w Ciebie, mimo, że Ciebie nie znam! A pamiętaj, że wystarczy:

    1. eulalia87 says:

      hahaha dzięki 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s