on

Wracając do wczorajszego wpisu.

Były mąż zaczynał często dzień do narzekania na pogodę. Nie ważne, czy było ciepło czy zimno, ważne było biadolenie.
Pytałam, masz wpływ na to jaka jest? Nie. To po co narzekać? Ubierz się adekwatnie i tyle. Ty decydujesz o tym jaki masz nastrój a nie pogoda.

Bolały go plecy albo coś innego. Byłeś u lekarza? NIE, oni tylko kasę wyciągają. Wziąłeś leki? Nie, i tak nie pomagają? Jak się wyleczyć jeśli odmawia się współpracy ze specjalistą albo brania leków, jak mają pomóc leki leżące na stole?

A już wiem, nie chodzi o to by rozpracować problem i zająć się czymś przyjemniejszym. Ważne, aby biadolić.

Chyba nie muszę dodawać, że wkurwia mnie takie skupianie na problemie zamiast na rozwiązaniu nieziemsko. I mimo, że rozumiem potrzebę zwracania na siebie uwagi, to nadal nie rozumiem dlaczego moim kosztem.


Putting in yesterday’s entry.

The ex-husband often started day to complain about the weather. No matter if it was warm or cold, it was important to be lamentable.
I asked, do you have any influence on what it is? No. Why complain? Dress properly and that’s it. You decide about your mood and not the weather.
His back hurt or something else. You were at the doctor? NO, they only draw money. Did you take medicine? No, it doesn’t help anyway? How to cure if you refuse to cooperate with a specialist or take medicines?

And I know, it’s not about working out a problem and doing something more enjoyable. It is important to moan.

I do not think I need to add that I’m pissed off by such focus on the problem instead of the unearthly solution. And even though I understand the need to pay attention to myself, I still don’t understand why at my expense.

 

42 Comments Add yours

  1. A może to źle że zaczęłaś przygodę z psychologia, za bardzo się wczułaś ?

    1. eulalia87 says:

      Sure…

  2. Witaj, Eulalio.

    Bo to zły mężczyzna był…

    Pozdrawiam:)

    1. eulalia87 says:

      O z tym to się nie zgodzę… zdecydowanie nie…

    2. eulalia87 says:

      Nieporadny, niezaradny, unikający wszystko ok… jednak na pewno nie zły…

    3. To sobie żartem pozwoliłam sparafrazować:

      Pozdrawiam:)

    4. eulalia87 says:

      a teraz kumam 🙂

  3. Ultra says:

    Toksyczni zwykle ciągną w dół. Trzeba mieć silną osobowość, by się nie dać.
    Serdecznie pozdrawiam

  4. “… to nadal nie rozumiem dlaczego moim kosztem” jest zdaniem absolutnie kluczowym dla mnie. Odkąd po raz pierwszy zadałam sobie pytanie, dlaczego jakiś zakompleksiony dupek miałby leczyć swoje kompleksy moim kosztem, baaaardzo wiele zrozumiałam.
    I od tamtej pory każdego takiego dupka/zwyrola jestem w stanie bardzo szybko zdemaskować i wyeliminować z mojego życia. Bo po prostu wiem, że już nigdy więcej. A to jest niezwykłe, jak tacy toksyczni ludzie są do siebie podobni- totalnie impregnowani na jakąkolwiek autorefleksję oraz nieustająco zadowoleni z siebie. Plus, jakżeby inaczej, niezmiennie przez kogoś pokrzywdzeni.
    Także tak. “Dlaczego moim kosztem?” to baaaaaardzo ważne pytanie. 🙂

    1. eulalia87 says:

      tak jak napisałam wcześniej, na początku ratowanie go sprawiało mi ogromną satysfakcję i spełniało potrzebę bycia potrzebną, że godnie odpłącam, za to że wybrał taka nieatrakcyjną, niemiła i trudną konietę…

    2. eulalia87 says:

      a potem zaczełam przygode z psychologią 😉

      1. Mój Boże, jak dobrze, że zaczęłaś!

      2. eulalia87 says:

        No bóg to raczej niewiele ma z rym wspólnego, czy dobrze chyba tak śmieje się zdecydowanie częściej 😉

  5. eulalia87 says:

    a tak na marginesie to skąd wiedzieliście, że właśnie siadłam do kompa? 🙂

    1. racjajestnajmojsza says:

      Nie pytaj. Niektórych rzeczy lepiej nie wiedzieć. 😛

      1. eulalia87 says:

        tia.. masz rację… np ile kalori jest w lodach z czekoladą z maka ;P

      2. racjajestnajmojsza says:

        W sam raz 😀

      3. eulalia87 says:

        cudna wersja, bbiorę 😉

      4. racjajestnajmojsza says:

        Na zdrowie.

  6. linka85 says:

    Życie z kimś takim do najłatwiejszego nie należy…
    No widzisz, pociesz się zatem, że to już za Tobą. I nie wpakuj się drugi raz w taki sam układ i nie zadawaj z takim typem człowieka ;).

    1. eulalia87 says:

      tak, dziś zdecydowanie jestem inna, mam inne potrzeby, znam je i wiem, że mogę i powinnam o nich mówić 🙂

  7. Asenata says:

    Ja też narzekam na pogodę
    ma ona bardzo duży wpływ na moje samopoczucie.

    Bywają takie problemy których rozwiązać nie można

    1. eulalia87 says:

      Których rozwiązanie jest trudne bądź nam nieznane – nie ma sytuacji bez wyjścia

      1. Asenata says:

        Życie nieraz ma dziwne poczucie humoru i wszelkie ścieżki prowadzące do rozwiązania problemu skrzętnie ukrywa

      2. racjajestnajmojsza says:

        To nie zawsze kwestia życia. Często to kwestia ludzi. Sami nie chcą znaleźć tych onych ścieżek. Dla wygody. Dla złudnego poczucia bezpieczeństwa. Dla samozadowolenia.

      3. eulalia87 says:

        z lęku prze innym, przed nieznanym – lepiej żle, bo znajomowo

      4. racjajestnajmojsza says:

        O dokładnie to! Znamy, wiemy, więc spierdalamy.

      5. racjajestnajmojsza says:

        Albo inaczej: nie znamy, nie wiemy, więc spierdalamy. Brzmi sensowniej 😉

      6. eulalia87 says:

        tak, tak brzmi sensowniej 🙂

      7. racjajestnajmojsza says:

        I w ogóle to powinni tego zabronić.

      8. eulalia87 says:

        kto, komu, po co? każdy sam wybiera.. nie oddam samostanowienia o sobie, oj nie!!! mam prawo wybrać żle ;P

      9. racjajestnajmojsza says:

        Przecież wiesz, że nie mogę Ci przyznać racji… 😉

      10. eulalia87 says:

        doceniam 🙂

      11. eulalia87 says:

        na szczęście nie jesteśmy sami na tym świecie 🙂

  8. bfcb says:

    Na szczęście to już nie Twój problem 😉

  9. Iwona says:

    Własnie czytam książkę o toksycznych ludziach – twój mąż się wpisuje w jeden z opisanych modeli. Takie osoby tylko wtedy są szczęśliwe, gdy wzbudzają czyjeś zainteresowanie. Prawdopodobnie z dzieciństwa bierze się jego wrażenie, że inni (rodzice) interesowali się nim, gdy chorował. I taka postawa mu pozostała. Raczej się nie zmieni…

    1. eulalia87 says:

      Tak dlatego byliśmy tak dobrym małżeństwem ja potrzebowałam być potrzebna a on być zaopiekowanym

  10. Monia says:

    Bardzo nam się udziela samopoczucie innych! Dlatego doskonale rozumiem Twoje oburzenie takim narzekaniem. Sama byłam ofiarą takich emocjonalnych wampirów, dlatego najlepiej stronić od takich ludzi. NO, CHYBA że jest poważniejszy problem, jak np. zaburzenia osobowościowe albo depresja, wtedy terapia i wsparcie najbliższych jest bardzo potrzebne.

  11. To już wiemy, czemu ‘były’ 😉

  12. Hebius says:

    Ale jak byłaś zakochana, to cię tym nie wkurzał? Czy może wtedy nie narzekał?

    1. eulalia87 says:

      Nie chciałam słyszeć pewnie i pewnie mniej narzekający był 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s