pułapka barana…

„Zdarza się, że odmawiając analizowania sytuacji w całości, ludzie przechodzą obok oczywistej diagnozy, rozwiązania problemu i możliwości realizowania tego rozwiązania w praktyce. Taki sposób unikania oczywistości Berne nazwał „pułapką barana”. Osoby, które wpadły w taką pułapkę, stale natrafiają na tę sama sytuację, przypominając w tym barana, który uderza głową w mur, usiłując sięgać po coś co znajduje się po drugiej stronie, i nie dostrzegając, że istnieją inne sposoby zdobycia tego. Wierzą, że jeżeli uparcie będą powtarzać to samo w końcu pokonają przeszkodę i zdobędą to, czego pragną.”
M. James, D. Jongeward


Sometimes, refusing to analyze the situation in its entirety, people pass the obvious diagnosis, solve the problem and the possibility of implementing this solution in practice. Berne called this kind of avoiding the obvious a „ram trap”. Those who have fallen into such a trap are constantly confronted with the same situation, reminding a ram who is banging his head against the wall, trying to reach for something on the other side, and not noticing that there are other ways to get it. They believe that if they stubbornly repeat it, they will eventually overcome the obstacle and get what they want. „
M. James, D. Jongeward

Photo by Johannes Havn on Pexels.com

31 comments

  1. Rozbawili mnie autorzy swoimi przenikliwymi spostrzeżeniami na temat baranów. Mam wrażenie, że żadnego na oczy nie widzieli. Mam wrażenie, że w tego typu pisarstwie najważniejsza jest krzykliwa aforystyka, nie zaś fakty. Barany tłukące o mur by po coś sięgać? Serio??? Skąd te biedne głupie barany wiedzą, że za murem jest coś, po co „chcą sięgnąć”? „przypominając w tym barana, który uderza głową w mur, usiłując sięgać po coś co znajduje się po drugiej stronie, i nie dostrzegając, że istnieją inne sposoby zdobycia tego”.

    Polubienie

  2. Nie jestem przekonana, czy zawsze to jest świadome unikanie, świadoma odmowa. Bardziej wydaje mi się, że ludzie po prostu nie potrafią własnej sytuacji w taki sposób zanalizować. W sensie, często nie jesteśmy świadomi tego, że walimy głową w mur. A nawet jeśli, to nie jesteśmy świadomi, że to dlatego, że jakieś zachowania powielamy. Bo nam się raczej wydaje, że walczymy, szukamy rozwiązań,próbujemy.
    Mieć świadomość takiej pułapki to już duży sukces-ale wydaje mi się, że większość z nas jej nie ma.

    Polubienie

    • Tak to się nazywa nierozpoznania które dotyczą bodźca, sytuacji i opcji. Czasem bardzo trudno samemu je rozpoznać. Na szczęście mamy bliższych i dalszych albo kupionych pomocników. Wystarczy tylko otwartość na refleksję i poszerzanie perspektywy.

      Polubienie

    • Są cztery poziomy nierozpoznania, zaczynając od najgłębszego:

      Nierozpoznanie istnienia
      Kiedy osoba w ogóle nie zauważa sytuacji (bodźca), problemu lub opcji.
      Przykład: Zza ściany słychać krzyki i odgłosy bijatyki. Robisz głośniej muzykę i kontynuujesz czytanie. Później inny sąsiad zapyta Cię czy słyszałeś te odgłosy. Ale jakie odgłosy? Nie, niczego nie słyszałeś.

      Nierozpoznanie znaczenia
      Kiedy osoba zauważa co prawda występowanie sytuacji (bodziec), problemu lub opcji, ale nie nadaje temu znaczenia.
      Przykład: Zza ściany słychać krzyki i odgłosy bijatyki. Przewracasz oczami, bo wiesz, że u sąsiadów to norma. Mogliby ciszej załatwiać swoje sprawy.

      Nierozpoznanie możliwości zmiany
      Kiedy osoba zauważa występowanie sytuacji, problemu lub opcji i identyfikuje znaczenie, ale uznaje, że nie istnieją żadne możliwości radzenia sobie z tego rodzaju sytuacjami.
      Przykład: Zza ściany słychać krzyki i odgłosy bijatyki. Martwi cię to i obawiasz się, że komuś stanie się krzywda, ale uważasz, że sąsiedzi są patologiczną rodziną i nie da się im pomóc, w takich rodzinach już tak po prostu jest.

      Nierozpoznanie zdolności osoby
      Kiedy osoba zauważa występowanie sytuacji, problemu lub opcji, identyfikuje znaczenie i wie, że istnieje możliwość zmiany, ale uważa, że ona sama lub inne osoby nie są w stanie niczego zrobić.
      Przykład: Zza ściany słychać krzyki i odgłosy bijatyki. Martwi cię to i obawiasz się, że komuś stanie się krzywda, ale przecież nic nie możesz zrobić dla sąsiadów, to przekracza twoje możliwości. Przecież ani Ty, ani ten sympatyczny staruszek spod trójki nie pójdziecie uspokajać podpitego i agresywnego sąsiada.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s