Wiem… / I know…

dnia

… już, że nie wyprowadzę się do Indii na dluższy czas. Nie dam rady. Dwa powody a w zasadzie milion drobiazgów.

  • Musialabym oddać poczucie wolności i przyjemność jakie daje prowadzenie auta. To miasto to jeden wielki, trąbiący, spalinowy korek.
  • Patrząc na powyżej plus uwarunkowania kulturowe musiałabym oddać niezależność, sprawczość, prawo do samostanowienia o sobie.

To zbyt wysoka cena.

Pojechałam, sprawdziłam, wiem. Już nie będę się zastanawiać co by było gdyby. Są marzenia, które bez żalu można odpuścić.


… that I will not move to India for a long time. I can not do it. Two reasons and basically a million things.

  • I would have to give away the feeling of freedom and the pleasure of driving a car. This city is one big, trumpet, exhaust traffic jam.
  • Looking at the above plus cultural conditions, I would have to give up independence, agency, the right to self-determination about myself.

The price is too high.

I went, checked, I know. I will not wonder what it would be like anymore. There are dreams that can be forgiven without regret.

21 komentarzy Dodaj własny

  1. linka85 pisze:

    Oni są po prostu zbyt odmienni kulturowo… Dlatego byłam zaskoczona Twoimi planami mieszkania tam na dłużej. W każdym razie to dobrze, że przekonałaś się, że nie mogłabyś żyć na stałe w Indiach, bo przynajmniej nie będzie Cię to pragnienie więcej męczyło. Coś mi się jednak wydaje, że znajdziesz sobie inny kraj, w którym chciałabyś się osiedlić ;).
    Ale daj sobie czas… Może kiedy rany już się nieco zabliźnią, zdecydujesz się po prostu nadal żyć w Polsce, a za granicę udawać się jedynie okazyjnie :).

    1. eulalia87 pisze:

      Linka myślę, że gdyby firma była w małym mieście, gdzie możnaby znaleźć odrobinę świeżego powietrza i ciszę, to plan wypaliłby po całości 🙂

  2. Lena Sadowska pisze:

    Witaj, Eulalio.

    Rozumiem Cię.
    Też nie dałabym się przesadzić. Nawet za niższą cenę.
    Poza tym ja lubię wracać:)

    Pozdrawiam:)

    1. eulalia87 pisze:

      ja lubię się przesadzać, jednak w granicach zdrowego rozsądku, Australia…??

  3. Tak się kończy pęd za zmiana kulturowości.

    1. eulalia87 pisze:

      tak się konczy plan desperackiej próby ucieczki od wszystkiego, od wszystkich, od siebie

  4. Mieszczka.com pisze:

    Powtórzę za Halamą: ja nie wiedziałam, że tak będzie 😉

    1. eulalia87 pisze:

      A kto to Halama

    2. eulalia87 pisze:

      dobre, dzięki 🙂

    3. Mieszczka.com pisze:

      Patrzę i oczom nie wierzę „nie” się przyplątało bez sensu.

      1. eulalia87 pisze:

        Domyśliłem się 😉

  5. Caffe pisze:

    A ja się zastanawiałam jak Ci tam jest. Już wiem, że pewnie po początkowym zachwycie, człowiek zaczyna tęsknić za naszą starą, niedocenianą Polską?:-)
    W każdym razie ja tak zawsze mam.

    1. eulalia87 pisze:

      to nie tęsknota a zdrowy rozsądek, kiedy musisz z większej liczby rzeczy zrezygnować niż otrzymać, to bialns wychodzi na nie

      1. Caffe pisze:

        Piszesz tylko o plusach ujemnych, a nie ma tam jakichś dodatnich?;-)

      2. eulalia87 pisze:

        Jedzenie 😉

      3. Caffe pisze:

        No to akurat jestem sobie w stanie wyobrazić. Moja córka kiedyś przywiozła mi z Indii tyle smakowicie pachnących przypraw, że szok.

      4. To jednak nie jest tam tak fajnie, jak w tym filmie „The Best Exotic Marigold Hotel”😊😊. Chociaz film to mi sie podobal🤔🤔.

      5. eulalia87 pisze:

        Nie wiem, nie widziałam 😉

      6. Jak lubisz lekka przygode i troche romansu to koniecznie musisz obejrzec. Ja ogladalam sama bo chlop odmowil😂😂😂

Odpowiedz na Lena Sadowska Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s