Streetfood.

dnia

15 komentarzy Dodaj własny

  1. Caffe pisze:

    Hebius, Mieszczko, a ja tam trochę zazdroszczę:-) Tego, że się nie boją, że żyją niemal jak 100 lat temu, może wtedy piekli na kamieniu. Ale to nie jest zawiść, tylko taka zazdrość, że im jeszcze UE nie wlazła z butami do kraju, ze wszystkich jej regulacjami i wskazówkami.

    Polubione przez 1 osoba

    1. eulalia87 pisze:

      A jedzenie zdrowe i świeże, nie z fabryki oj jest czego zazdrościć 😉

      Polubienie

      1. Caffe pisze:

        O właśnie!:))

        Polubienie

      2. Caffe pisze:

        Zwłaszcza takie przy ulicy sprzedawane….

        Polubienie

      3. eulalia87 pisze:

        Sąsiad sąsiada nie otruje, mieli swoich stałych klientów co rano wiec jedzenie musiało być dobre

        Polubione przez 1 osoba

      4. Caffe pisze:

        Ale ja też uważam, że we własnym kraju, dla „swojaków” powinno być wolno sprzedawać jedzenie, nawet to uliczne, wytwarzane przez siebie. To tak jak z naszymi oscypkami. W końcu każdy ma prawo jeść co chce:)))

        Polubienie

      5. eulalia87 pisze:

        dokładnie tak.. tak jakby prawdodawca nie zakładał, że jestesmy dorośli tylko cielątka na rzeź…

        Polubione przez 1 osoba

      6. Caffe pisze:

        No niestety tak nas zaczęto traktować. To właściwie przyszło razem z wejściem do UE. W sumie nie krytykuję wejścia do Unii, bo uważam, że będąc w jej środku, trzeba się jakoś trzymać razem. Jednak ta indywidualność każdego państwa powinna była być zachowana w dużo większym zakresie.

        Polubienie

      7. eulalia87 pisze:

        Myśle ze geneza jest inna… kontroler czuje się silny kiedy kontroluje.. nie wiem czy pamiętasz czasy komunizmu jednak w redy decydowani nawet o tym jak często karmić dziecko, o której godzinie, w NRD dziecko nie mogło pojąć do szkoły średniej. Z własnego wyboru tylko zgodnie z predyspozycjami i decyzja aparatu władzy. Starożytni Egipcjanie decydowali czy podbite państwa stanowią o sobie czy najeźdźca decyduje kto i z kim może się rozmnażać

        Polubienie

      8. Caffe pisze:

        Z jednej strony tak, z drugiej mówi się, że niektóre nacje po prostu potrzebują „zamordyzmu”. W przeciwnym razie woda sodowa im uderza do głowy. I gdyby się tak głęboko nad tym zastanowić, to coś w tym jest. Człowiek puszczony wolno szaleje. Tylko normy, zasady, a wręcz, kary – go powstrzymują. Oczywiście problemem jest nie to, że człowiek podlega regulacjom, prawu, problemem jest to, kto prawo tworzy. I czym się kieruje.

        Polubienie

  2. linka85 pisze:

    To jest niesamowite w innych krajach – każdy może sprzedawać jedzenie na ulicy, nawet w polowych warunkach, i ludzie nie boją się, że się otrują, że im to zaszkodzi, bo to po prostu jest sprawdzone i dobre. U nas to nie do pomyślenia…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Mieszczka.com pisze:

    Nawet nie widzą jakie mają szczęście, że nie ma u nich sanepidu. 😉

    Polubienie

    1. Hebius pisze:

      Faktycznie, jest czego zazdrościć, zwłaszcza jak się lubi czytać doniesienia typu: Śmiertelne zatrucie w Indiach – zmarło już 21 dzieci

      Polubione przez 1 osoba

      1. Mieszczka.com pisze:

        Hebius, przepraszam bardzo, ale ani słowem nie wspomniałam o zazdrości.

        Polubienie

Odpowiedz na Caffe Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s