Nowe… / The new…

on

… obowiązki w pracy dają zbawienne poczucie zajętości. Zapijam kawą głód, smutek, w pośpiechu wepchniętego do ust czekoladowego wafelka. Telefon burczy na mnie, że jem za mało i nie to co powinnam. Nie powinnam się dziwić, że tyję. Odliczam dni do wyjazdu. Odliczam dni do powrotu. Odliczam dni do końca świata.


… duties at work give me a beneficial sense of occupancy. I drank coffee for hunger, for sadness, sipping the chocolate wafer pushed in a rush into my mouth. The telephone grows on me that I eat too little and not what I should. Why am I so surprised that I was getting fat? I count the days to. I count down the days to return. I count down the days to the end of the world. My world.

7 Comments Add yours

  1. Caffe says:

    No właśnie i tak się skupiamy na tym odliczaniu, że życie mija!!
    Pisałam o tym kiedyś i ja, bo chyba te refleksje są bardzo uniwersalne.
    https://blogcaffe.wordpress.com/2008/04/30/taka-sobie-w-sumie-nie-smutna-refleksja

  2. I wszyscy czekamy na Ragnarok 🙂 Może dlatego, że to ładne widowisko ma być, a przecież nie od dziś wiadomo, że pożądamy ‘igrzysk i chleba’ …skoro chleba niet, to niech choć piękne igrzyska 😉

  3. racjajestnajmojsza says:

    Ile zostało tych ostatnich?

    1. eulalia87 says:

      Codziennie o jeden mniej 😉

      1. racjajestnajmojsza says:

        A w zaokrągleniu?

      2. eulalia87 says:

        Powiem Ci jak Ojciec umrze ;), mój nie twój 😉

      3. racjajestnajmojsza says:

        Lepiej nie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s