brakuje mi… / I miss…

… dziś drugiego człowieka, trochę bardziej niż zwykle.


…another man today, a bit more than usual.

przybrana
srebrną linią
łańcuszka

rozgrzana migotaniem kamienia
kreślę palcem po krzywiźnie

dotykam delikatnie
istoty
istnienia

spętana
srebrną nicią
wspomnienia


adorned
silver line
of chain

heated up with the flickering stone
I draw my finger on the curvature

I touch gently
the essence
the existence

fettered
by silver thread
of memory

Przygoda… / The adventure…

Z serii #krotkifilm

… zagadka brzmi: jak dostać się do hotelu po przeciwnej stronie ulicy?


… the question is: how to get to the hotel across the street?

Series: #shortfilm

Błąd
This video doesn’t exist

pamiętam… / remember…

smak
dotyk dłoni

ciepło ust
krople potu na skroni

rytm serca bicia
słowa szeptane

skrycie


taste
and the touch of a hand

heat of the mouth
drops of sweat on the temples

the rhythm of the heart beating
whispered words

secretly

Monsun. Short film inside :).

Błąd
This video doesn’t exist

jutro… / tomorrow…

jutro możemy być szczęśliwi
jutro możemy tacy być
jutro by mogło być w tej chwili
gdyby w ogóle mogło być


we can be happy tomorrow
we can be like that tomorrow
Tomorrow it could be right now
if it could be at all

W ostatniej… / In the last…

…sekundzie przed opublikowaniem posta przypomniała mi się zasada: „nie pisz o pracy”. Uff oprzytomniałam.

Jeśli nie o pracy to o czym zatem? Co czytacie, o czym myślicie, na co przeznaczacie czas? Ja w tym tygodniu działam trochę na autopilocie, kalendarz decyduje, a ja nie dyskutuję. Chcę zrobić te wszystkie rzeczy, które mam zaplanowane. Być może odpuszczę niedzielną konferencję, a być może pójde tylko na wykłady a odpuszczę część warsztatową. W końcu kiedyś trzeba się spakować. Jutro również muszę, wróć chcę, odpuścić część warsztatową, żeby pojechać na pierwszą osiemnastkę w rodzinie :). Gosh.. ale jestem stara. Młoda przedwczoraj zdała egzamin teoretyczny na prawo jazdy (73/74). Super. 15 października praktyczny. Auto już czeka. Od kiedy dziadek nie prowadzi wiadomo, że stara wysłużona skoda oktawia w nieokreślonym kolorze jest dla Młodej. Brat od dłuższego czasu naprawia w niej co jest do naprawienia. Ja zasponsoruję wymianę podbitki. Obecna przeszła swoje przez czas jaki z nami jest.


… second before the publication of the post I was reminded of the rule: „do not write about work”. Phew I recovered, in one second.

If not about work then what is it about? What do you read, what do you think about, what do you spend your time on? I work on autopilot this week, the calendar decides, and I do not discuss. I want to do all the things that I have planned. Perhaps I will let go of the Sunday conference, or maybe I will only go to lectures and let go of the workshop part. Finally, one day I have to pack. Tomorrow, I also have to, come back, I want to let go of the workshop part to go to the first eighteenth in the family :). Gosh .. I am so OLD. The day before yesterday she passed the theoretical exam on driving licence (73/74). Cool. October 15 practical. The car is waiting. Since the grandfather does not drive, the old, worn-out skoda octavia in an undefined colour is for Her. For a long time, my brother has been fixing her repairs. I will sponsor the replacement of the soffit. The present has gone through the time it is with us.

Leciutki… / A light…

… stresik zaczyna mnie dopadać. Zwłaszcza, że do końca tygodnia nie będę miała ni chwili dla siebie. Czy ja w ogóle zdążę się spakować? I po jaką cholerę ja się tym w ogóle przejmuję? Wystarczy paszport i karta. Reszta to pikuś. A jednak serce bum bum, koncentracja -200, jadłowstręt.

Może to tylko PMS.


… stress starts to get me. Especially, that by the end of the week I will have no time for myself. Will I be able to pack at all? And what the hell am I worrying about? All you need is a passport and a card. The rest is a piece of cake. And yet, the heart boom boom, concentration -200, lack of appetite.

Maybe it’s just PMS.

Przyznam się… / I admit …

… co mam się nie przyznać.
Przeprosiłam się z Tinderem i jeszcze Badoo jakieś uruchomiłam.
Masakra piłą mechaniczną.

O ile można założyć, że na Tinderze znajdę kogoś z podobnego levelu, to na Badoo kwiatek kwiatka „popycha”.

  • Cała seria gości bez koszulek na zdjęciu profilowym. Patrzysz z niedowierzaniem i się zastanawiasz co autor miał na myśli? Targ mięsa na rzeź, czy co.
  • Kolejny sort to Panowie z rybą. Naprawdę z RYBĄ Panowie? Po co ta ryba?
  • Jeszcze są Ci, którzy wstydzą się poprosić kogoś o zrobienie zdjęcia i robią sobie je sami, w lustrze, w KIBLU. Panowie naprawdę nie macie kumpli?

Jedni o sobie nie piszą ani słowa, drudzy całe wypracowanie, jeszcze inni mają tyle żalu do porzednich partnerek, że opis siebie zamykają w żądaniach, oczekiwaniach i założeniu, że urodziłyśmy się tylko po to, aby zrobić im krzywdę.

Nie mam nadziei na trafienie, jednak nie mam też innego wyboru.
Pracuję. Nie imprezuję, nie wychodzę na miasto, jestem samotniczką.

Może jakimś cudem…


… why not.
I apologised to Tinder, and I started up some Badoo.
Chainsaw Massacre.

While it can be assumed that on Tinder I will find someone from a similar level, on Badoo, a flower „pushes” the flower.

  • The entire series of guests without shirts in the profile picture. You look in disbelief and wonder what the author meant? A meat market for slaughter or something.
  • The next sort is the gentleman with fish. Really with FISH, Gentlemen? Why fish?
  • And the last who are ashamed to ask someone to take a picture and do it themselves, in the mirror, in TOILET. Gentlemen, you really do not have buddies?

Some do not write a word about themselves, others have a whole essay. Next have so much regret to their previous partners that the self-description closes in the demands, expectations and assumption that we were born just to hurt them.

I do not have hope for a hit, but I have no other choice.
I’m working. I do not party, I do not go out, I’m a loner.

Maybe somehow …

 

Ha, ha… / Ha, ha…

I jeszcze się stare mieszkanie wynajęło do końca 2019 dla automotive. Super. problemy -2. Tata zdrowy, mieszkanie wynajęte. Wszechświecie jeszcze rycerz na białym koniu, proooooooszę. Czy to już za dużo? Co myślicie?


And the old apartment has been rented until the end of 2019 for automotive. Cool. problems -2. Healthy dad and rented flat. Universe yet a knight on a white horse, pleeeease. Is this too much? What do you think?

Mam podejrzenie… / I have…

… że ktoś z Was doniósł we firmie, że chodzi mi po głowie nie wsiąść do powrotnego samolotu. Kalendarz świeci się na czerwono, a konflikt goni konflikt. Hallo szlachta, to tylko dwa tygodnie i istnieją telekonferencje. To nie inny wszechświat, tylko kontynent.

Kocham takie zamieszanie.


… a suspicion that one of you reported in the company that I do not think about getting on the plane back. The calendar shines in red and conflict is chasing the conflict. Hallo nobles, it’s only two weeks, and there are teleconferences. It is not a different universe, just a continent.
I love confusion like this.

Obudziłam… / I woke up…

„Obudziłam się poźniej niż zwykle…” słowa piosenki pojawiają się w głowie prawie za każdym razem, kiedy uda mi sie pospać dłużej niż do 6.00.

Ehh to były czasy… Martyna Jakubowicz, moja ukochana 32m kawalerka w 16 piętrowym wieżowcu na 6 piętrze. Internet z tpsa, który jak padał deszcz za cholerę nie chciał działać.

To były piekne czasy. Taka czysta sytuacja. Liczyła się tylko robota, podróże i muzyka. Nie było miejsca ani ochoty na związki. Przypadkowy seks raz na pół roku załatwiał sprawę regulacji hormonów i utwierdzał w przekonaniu, że nie nadaję się do związków.

Chciałbym wrócić do tamtej pewności.


„I woke up later than usual …” the words of the song appear in my head almost every time I can sleep longer than 6.00.

Ehh, these were the times … Martyna Jakubowicz, my beloved 32m studio in a 16-storey skyscraper on the 6th floor. Internet from tpsa, which when was raining for cholera, did not want to work.

These were beautiful times. Such a clean situation. Only work, travel and music were counted. There was no place or desire for relationships. Casual sex once every six months dealt with the regulation of hormones and confirmed in the belief that I am unsuitable for relationships.

I would like to go back to that certainty.

Człowiek … / The Human …

Na śniadanie zjadam wczorajszą kolację. I myślę, bo przecież nie czuję. A nawet jeśli, to nigdy, przenigdy się do tego nie przyznam. Twardzielki są ze stali, betonu, szorstkie, a w środku kamień zamiast serca i woda sodowa w głowie.

Takie powiedzenie kiedyś słyszałam: że Człowieka poznasz nie po tym jak upada, tylko jak On/Ona wstaje.

Jakoś męskie teksty piosenek pasują do mnie bardziej.
Paweł Domagała to jedno z przypadkowych odkryć.

Właśnie wyśpiewuje moje myśli, moje słowa, moje lęki..

A mimo mych wad i mimo mych kłamstw
Proszę uwierz we mnie
Gdy wszystko jest złe i wszystko na nie
Błagam kochaj mnie
I mimo mych wad i mimo mych kłamstw
Musisz wierzyć we mnie
Gdy wszystko jest złe i wszystko na nie


I eat yesterday’s dinner for breakfast. And I think because I do not feel. And even if it never, I will never admit it. Toughstuffs are made of steel, concrete, rough, and inside the stone instead of the heart and soda in the head.

I once heard such an adage: that you will know man not after falling down, but how he/she gets up.

Somehow the male lyrics of the songs fit me more.
Paweł Domagała is one of the accidental discoveries.

He’s just singing my thoughts, my words, my fears …

And despite my faults and despite my lies
Please believe me
When everything is bad and everything is wrong
I am begging you, love me
And despite my faults and despite my lies
You must believe in me
When everything is bad and everything is wrong

Dałam… / I let…

… się podejść jak przedszkolak. Bystry, jednak wciąż przedszkolak. Przed chwilą zadzwonił telefon. Odebrałam, tylko dlatego, że nie znałam numeru.
Kiedy postanowiłam zostać w domu i poczekać na wieczne nigdy przestałam odbierać telefon od plemienia, którego imprezę dziś zorganizowałam.
Przyznam, nie pomyślałam… dziękuję, że jesteście.
Dawid, naprawdę żałuję, że mnie nie było. Dziewczyny jutro Was przeproszę. A teraz, teraz po prostu pójdę spać i poczekam aż jutro znów wzejdzie słońce.


… myself go like a preschooler. Clever, but still a preschooler. A phone call just arrived. I answered it because I didn’t know the number.
When I decided to stay at home and wait for eternal never stopped picking up the phone from the tribe whose party I organised today.
I admit I did not think … thank you for being.
David, I really regret that I wasn’t there. Girls, I will apologise to you tomorrow. And now, now I will just go to sleep and wait for the sun to rise again tomorrow.

Być może… / Maybe…

Być może okażę się dziś największą frajerką na świecie. Nie szkodzi. Wart ryzyka. Każdy cal. Sushi, wino, szpilki i takie tam…

Jak pisałam rano Nadzieja, stara suka, kąsa mocno.


Perhaps I will be the biggest sucker in the world today. Does not matter. Worth the risk. Every inch. Sushi, wine, pins and stuff …

As I wrote in the morning Hope, an old bitch bites hard.

Ostatnie… / Last…

… przygotowania, dokumenty do indyjskiej wizy, z paszportu spogląda na mnie kruczoczarna obca kobieta, wypada karta pokładowa FRA-BOG.

Do wylotu pozostało 9 dni 22 godz. 39 min.

Suka Nadzieja nie odpuszcza, kąsa boleśnie.


… preparations, documents for the Indian visa, a black-raven foreign woman looks at me from the passport, FRA-BOG boarding card falls out.

9 days 22 hours left to the departure. 39 min.

Bitch Hope does not let go, bites painfully.

Jakie to… / How…

… zdumiewające, pomyślałam wrzucjąc ciuchy do pralki. Przepłacamy za 750 programów, które ona ma wbudowane i jeszcze kilka innych wodotrysków, a później używamy tylko jednego najprostszego, 30-minutowego programu.
Podobnie jest z piekarnikiem albo ekspresem do kawy.
Też tak macie?


… amazing, I thought, throwing clothes into the washing machine. We pay for 750 programs, which it has built-in and a few other fountains, and then we use only one simplest, 30-minute program.
The same applies to an oven or coffee machine.
You have it too?

Byle do… / Just to…

    • Dziś byle do 17.00 – wizyta u pani doktor
    • od jutra byle do 14.09 – impreza
    • od 14.09 byle do 22.09 – konferencja i osiemnastka najstarszej
    • potem byle do 24.09 – wylot
    • a 7.10 się okaże czy wsiądę do powrotnego samolotu, czy zaginę w bezmiarze możliwości

Wciąż na coś czekam. Też tak macie?

W równoległej rzeczywistości czekam na telefon, czekam by usłyszeć Twój głos, móc wtulić się w Twe przepastne ramiona, poczuć ten zapach. Twój zapach.


      • Today until 17.00 – visit the doctor
      • from tomorrow until September 14 – party
      • from September 14 to September 22 – the conference and the eighteenth oldest
      • then until 24/09 – departure
      • and on 7.10 I will check whether I’m going to the plane back, or I’m missing in the vastness of possibilities

I’m still waiting for something. You have it too?

In a parallel reality, I am waiting for the phone, I am waiting to hear your voice, be able to cuddle your broad shoulders. Feel the smell. Your fragrance.

11-09.2018, jutrzejsza…

…wizyta u pani hematolog zdecyduje o kilku rzeczach. Przede wszystkim o tym, czy po raz kolejny będę musiała odłożyć swoje życie na później. W tym studia, ucieczka do Indii, pracę, romanse. Jeśli okaże się, że kontynuujemy fazę drugą chłoniaka OUN i to w sposób, którego obawiam się najmocniej, to Ojciec będzie potrzebował mnie bardziej. Ja będę potrzebowała jego bardziej. Niepewność jest taka… jakby to ująć… niepewna.


…visit to Father’s haematologist will decide on a few things. First of all, whether I will have to postpone my life for later. Including studies, escape to India, work, romance. If it turns out that we are continuing the phase of the next lymphoma of the CNS and in a way that I am afraid of the worst, then the Father will need me more. I will need him more. Uncertainty is like … how to say it … uncertain.

Photo by Amornthep Srina on Pexels.com

Na rogu… / On the corner…

…Polnej i Dąbrowskiego jest mały bar z chińskimi pierożkami. Zwróciłam na niego uwagę dopiero po artykule kogoś z Was o pierożkach w Krakowie zdaje się. Przeszłam się tam dzisiaj. Porcja 10 sztuk kosztuje 14pln. Porcja duża, pierożki wyśmienite, a do tego świetny pikantny sos. Niestety zniknęły zanim zdążyłam odłożyć trobę od komputera a usiąść na kanapie. Nie wstawię Wam fotki zatem. Następnym razem.


…of Polna and Dąbrowskiego, there is a small bar with Chinese dumplings. I paid attention to him only after the article of someone of you about it in Krakow. I went there today. The portion of 10 pieces costs PLN 14. A large enough, delicious dumplings with excellent spicy sauce. Unfortunately, they disappeared before I could put my computer away and sit on the couch. I can’t put a photo, thus. Next time.

Bez ryzyka… / No risk…

nie ma wygranej? No victory?

Błąd
This video doesn’t exist

Jakieś… / About…

… 40 dni temu zakupiłam karnet na siłownię. Przez pierwsze 25 dni oczywiście „zapominałam” użyć. W poniedziałek i środę zapisałam się na ćwiczenia grupowe „bodybalance” – 45 minut ćwiczeń z gatunku taichi, joga i pilates. Do przeżycia. W piątek i w sobotę pobiegałam jakieś 20 minut zgodnie z planem treningowym, który zaproponowało mi endomondo.
Wcześniej waga wskazywała, że zawieram jakiś 31% tłuszczu. Dziś pokazuje 28,4%. Hmm… działa?


… 40 days ago, I bought a gym pass. For the first 25 days, of course, I „forgot” to use. On Monday and Wednesday, I signed up for body balance exercise – 45 minutes of exercises in taichi, yoga and pilates. Survived, I ran for about 20 minutes on Friday and Saturday according to the training plan that Endomondo offered to me.
Previously, the weight showed 31% that I contained fat. Today it shows 28.4%. Hmm … works?

Hmm

Kiedy i gdzie? Nawet nie zauważyłam, a jest. Wielu rzeczy nie zauważyłam.


When and where? I didn’t notice, but it exists. A lot of things I’ve missed.

Hurricane…

… niestety Wszechświat nadal nie jest wspierający w zapominaniu. Gdyby nie było wbudowane w kokpit wyrwałabym radio i wyrzuciła za okno.

Schowałam się za monitorem, a łzy kap… kap…


… unfortunately, the Universe is still not supportive in forgetting. If it were not built into the cockpit, I would rip out the radio and threw it out the window. 

I hid behind the monitor, and the tears … flow.

Podświadomość… / The subconscious…

podświadomość daje mi znaki. Już dwa razy w tym tygodniu chwyciłam klucze „rowerowe” zamiast „samochodowe”. Tym razem nie zawróciłam. Pojechałam rowerem. To jest takie przyjemne.


… gives me signs. Already twice this week I grabbed the „bicycle” keys instead of „car”. I did not turn back this time. I went cycling. It is so pleasant.

Dręczę… / I bother…

… się sama. Nikt inny nie jest temu winien.
Od 2007 roku zdjęcia mam zarchiwizowane w chmurze. Jakieś 30 tysięcy. To ja zwykle je robiłam i dbałam o udostępnienie. Wyjazd po wyjeździe, impreza po imprezie, okazja bez okazji. Wrzesień był naszym miesiącem wakcyjnym. Cała ekipa gdzieś między 4 a 7 rodzin, samochodami, samolotami udawała się na wakacje. A teraz, teraz ten pieprzony Google wciąż mi przysyła przypomnienie, że 6 września roku 2010 i 2012 bawiłam się świetnie z tymże towarzystwie tu i tu.

Mogłabym to wyłączyć, a z jakiegoś powodu tego nie robię.


… myself. No one else is guilty of it.
Since 2007, the photos have been archived in the cloud. About 30,000. I usually did them, and I made sure they were available. Journey after journey, party after the party, occasion without occasion. September was our holiday month. The entire crew somewhere between 4 and 7 families, by cars, by planes went on vacation. And now, this fucking Google is still sending me a reminder that the 6th year of 2010 and 2012 was having a great time with this company here and there.

I could turn it off, and for some reason, I do not.

Lepiej wcale… / Nothing is…

… niż byle jak. Czas odreagowania minął. A seks to za mało, abym tego chciała, bym chciała Ciebie.


… better than anything. The time for releasing has passed. And sex is not enough for me to want it, to want you.

Do czego… / What is …

… przydaje się blablacar. Tak, w rzeczy samej do transportu, to oczywiste. I do znalezienia Przyjaciela, kiedy jest potrzebny i kiedy zrobiło się pusto. W dodatku tak różnego od nas, że dzięki niemu odkrywasz zupełnie inny świat. Dziękuję, że zjawiłaś się w moim życiu. Bo czasem w życiu mgła, a czasem Sahara.


… the use of blablacar for? Yes, of course, for transport, it’s obvious. And to find a Friend when she’s needed and when it’s empty. Besides, so different from us that thanks to her you discover a completely different world. Thank you for coming to my life. Because sometimes in life, the fog, and sometimes Sahara.

Nie mogę… / I can’t…

… sie doczekać wyjazdu. Jeszcze trzy tygodnie. Zwariuję. Póki co przywołuję wspomnienia i nastrój.


… wait for the trip. Three more weeks. I’ll go crazy. For now, I recall memories and mood.

Nowe… / The new…

… obowiązki w pracy dają zbawienne poczucie zajętości. Zapijam kawą głód, smutek, w pośpiechu wepchniętego do ust czekoladowego wafelka. Telefon burczy na mnie, że jem za mało i nie to co powinnam. Nie powinnam się dziwić, że tyję. Odliczam dni do wyjazdu. Odliczam dni do powrotu. Odliczam dni do końca świata.


… duties at work give me a beneficial sense of occupancy. I drank coffee for hunger, for sadness, sipping the chocolate wafer pushed in a rush into my mouth. The telephone grows on me that I eat too little and not what I should. Why am I so surprised that I was getting fat? I count the days to. I count down the days to return. I count down the days to the end of the world. My world.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: